Łódzkie osiedla robotnicze i Widzewska Manufaktura

Fot. fotopolska,CC-BY-SA 3.0

Koniec XIX wieku w Łodzi, to okres, jaki opisał w swojej powieści „Ziemia Obiecana” Władysław Reymont. Był to czas wielu zmian, a samo miasto było mieszanką wielu kultur i wyznań. To wtedy w Łodzi dynamicznie rozwijał się przemysł włókienniczy.

Dziś Widzew jest jedną z dzielnic Łodzi, lecz pod koniec XIX wieku, był zaledwie niewielką wsią pod miastem. Jednak dawno temu zarówno Łódź, jak i Widzew należały do dóbr biskupstwa włocławskiego. W dokumencie z 1387 roku znajdują się informacje pozwalające dokładnie określić datę założenia Widzewa. Miejscowość tę razem z Łodzią otrzymał w dożywotnie użytkowanie kanonik Piotr Śliwka. Samo założenie wsi datowane jest na około 1381 rok.

Juliusz Kunitzer był bardzo przedsiębiorczym człowiekiem. Syn tkacza – sukiennika, którego rodzina pojawiła się w Królestwie Polskim w latach 30. XIX stulecia. Od dawna poszukiwał ziemi pod swoją nową inwestycję. Lokalizacja Widzewa wydawała się idealna. Okoliczni chłopi niechętnie wyzbywali się ziemi, co wkrótce zaowocowało powstaniem fabryki, znanej do dziś jako Widzewska Manufaktura Juliusza Kunizera. Doskonała lokalizacja tuż przy Szosie Rokicińskiej, zapewniała podobnie jak linia kolejowa, swobodny dowóz surowców i wywóz produkcji. Przez Widzew przepływała również rzeczka Jasień, co umożliwiło zaopatrywanie fabryki w wodę.

Lider łódzkiego środowiska wielkiego kapitału w ostatnim ćwierćwieczu XIX wieku – Juliusz Kunitzer/ fot. Wikimedia Commons

Domki Kunitzerowskie, osiedle dla robotników

W cieniu fabrycznych murów, przemysłowiec wybudował dla swoich pracowników domy robotnicze, zwane potocznie od jego nazwiska, „Domkami Kunitzerowskimi”. Domki te były konstrukcji drewnianej, parterowe i bez wygód. Były bardzo ubogie w porównaniu domami, jakie stawiali fabrykanci pokroju Poznańskiego czy Scheiblera. W roku 1900 było 158 domów drewnianych i 8 murowanych, ulokowanych w kilku długich szeregach, głównie przy ulicach: Niciarnianej, Kunitzera, Józefa i po obu stronach Szosy Rokicińskiej. Był to jedyny, unikatowy przykład tego typu zabudowy w Łodzi. Jednak domy te okazały się bardzo trwałe, część z nich przetrwała do II poł. XX wieku. Osiedle zostało zbudowane równolegle z powstałą fabryką. Widzew uniknął losu samej Łodzi gdzie, jak pisała E. Kaczyńska w publikacji Położenie klasy robotniczej:

Mieszkania w koloniach robotniczych były przepełnione, ceny wynajęcia izb lub kątów rosły niepokojąco, wynajmowano nawet łóżka… Na dwie zmiany: robotnik, który pracował w nocy, spał w dzień, po czym odstępował łóżko swemu koledze, który wracał z pracy.

Fabryka dała początek przekształceniom wsi Widzew w fabryczną osadę, przedmieście Łodzi. W 1902 roku z bliska 4 tys. liczby mieszkańców, 75 proc. utrzymywało się z pracy w przemyśle. Krajobraz Widzewa ulegał ciągłym zmianom. Oficjalnie nadal traktowany jako wieś, zatracał swój wiejski charakter za sprawą kolejnych inwestycji. W niedługim czasie powstała stacja Widzew. Juliusz Kunitzer wszedł do spółki, będąc współautorem kolejnego przedsiębiorstwa – Łódzkiej Fabryki Nici, zwanej popularnie „Niciarnią”, a obecnie „Ariadną”. Rozrastała się również sama cześć mieszkalna. Wzniesiono kolejne domy oraz parterowe baraki dla robotników „Niciarni”. Dla mieszkańców osiedla powstały przyfabryczne szpitale, szkoły oraz kościół św. Kazimierza. Wzdłuż ul. Rokicińskiej poprowadzono także linię tramwajową. Dziś zachowało się tylko kilka murowanych domów mieszkalnych i drewnianych komórek, które możemy zobaczyć przy ul. Szpitalnej.

Autorka: Monika Walaszczyk

[notification type=”alert-warning” close=”false” ]To tylko 30% artykułu. Cały tekst dostępny jest w More Maiorum 3(50)/2017, który można bezpłatnie pobrać poniżej[/notification]