Prawdziwa genealogia to nie przypuszczenia, a fakty

Badania genealogiczne to wiele pytań, na które próbujemy odpowiedzieć, szukając potrzebnych informacji. Ja jestem na początku tej drogi, bo 3 lata poszukiwań genealogicznych, to niewiele. Chociaż wiedza, którą zdobyłam dzięki genealogii, zaskakuje mnie samą.

W 1803 r. z Mackwiller we Francji, przybył na ziemie środkowej Polski, zwane Prusami Południowymi, do miejscowości Nowosolna, Martin Ensminger z żoną i szóstką dzieci. Najstarszy z tej szóstki był mój przodek Filip.

Szukając informacji o przodkach pochodzenia niemieckiego, nawiązałam kontakt ze stroną Mittel Polen. W zamian za informacje, zaoferowałam pomoc w tłumaczeniu metryk z archiwów w Polsce na język niemiecki. Współpraca okazała się bardzo owocna. Dzięki pomocy dotarłam m.in. do metryk w Mackwiller.

Szukając dalszych losów M. K. Ensminger, wertowałam informacje na stronach internetowych. W efekcie znalazłam Marię K. Schweikert rodowe nazwisko – Ensminger, w Bessarabii, w miejscowości Borodino. Część informacji pasowała pod „moją” Katarzynę, jak choćby ten sam wiek obu kobiet, lecz miejsce urodzenia było inne, zamiast Mackwiller podano Rhodt.

Postanowiłam sprawdzić, czy nazwisko Schweikert występowało w Nowosolnej lub okolicznych miejscowościach. Dowiedziałam się na forum niemieckim, że rodzina o takim nazwisku wyemigrowała do Prus Południowych z miejscowości Bodelshausen. Zamieszkali w Starowej Górze ok. 1804 r. Bliskość położenia miejscowości Nowosolna i Starowa Góra, świadczyła o tym, że mogły istnieć kontakty między mieszkańcami obu miejscowości, tym bardziej, że w obu osadach mieszkali dawni mieszkańcy Bodelshausen. Wśród wymienionych dzieci rodziny Schweikert nie było niestety poszukiwanego przeze mnie Jana Wilhelma.

Wtedy zdecydowałam się napisać e-mail do autorki strony internetowej, na której znalazłam informacje o Katarzynie Ensminger z Borodino. Przedstawiłam w liście moje informacje o Katarzynie z Nowosolnej. Byłam szczególnie zainteresowana dokumentem urodzenia K. Ensminger w Rhodt. Odpowiedź otrzymałam po 2 dniach. Poznałam Judyt, potomkinię rodu Schweikert, mieszkającą obecnie w USA. Jej przodkowie dotarli do Besarabii ok. 1814 r. Ta informacja była dla mnie pozytywna, ponieważ w tym czasie, pod wpływem polityki prowadzonej przez Rosję, wyemigrowało z Nowosolnej do Besarabii kilka lub kilkanaście rodzin. Judyt chętnie podzieliła się ze mną swoją wiedzą genealogiczną. Podczas wieloletnich poszukiwań znalazła inną rodzinę Ensminger, która też dotarła do Besarabii z miejscowości Rhodt, położonej w Nadrenii-Palatynat w Niemczech. Część jej informacji wydała mi się jednak mało wiarygodna, a dodatkowo była niepoparta dokumentami.

Rodzina Katarzyny Schweikert Ensminger mieszkała w Borodino już w 1816 r. W tym samym roku urodził się ich syn Jan. Natomiast rodzina Ensminger, podana przez Judyt, mogła dotrzeć do Besarabii dopiero ok. 1822 r., ponieważ ich najmłodsze dziecko urodziło się w 1821 r. jeszcze w Rhodt. Również nie zgadza się data ślubu prawdopodobnych rodziców Katarzyny z Roth, bo ślubowali w Rhodt w 1801 r., a Katarzyna urodziła się ok. 1793 r. Najważniejsze jest jednak to, że w miejscowości Rhodt nie ma metryki potwierdzającej urodzenie się tam jakiejkolwiek Marii Katarzyny Ensminger. Judyt nie dysponuje też metryką ślubu Katarzyny z Janem Wilhelmem. W kolejnym liście napisałam, że być może to siostra mojego przodka Filipa jest jej przodkiem i poślubiła Jana Wilhelma Schweikiert. Moje przypuszczenia zostały przez Judyt odrzucone. Niestety nie posiadałam nic co mogłoby potwierdzić moją wersję.

Po pewnym czasie znajoma z forum odszukała w Bodelshausen metryki urodzenia wszystkich dzieci małżeństwa Schweikert, które wyemigrowało do Starowej Góry. Efekt jej poszukiwań był dla mnie zaskakujący. Jednym z ich dzieci okazał się urodzony 24 stycznia 1788 r. syn Hans Michael. Pasował wiek, niestety imiona już nie. Wiem jednak, że imiona tych samych osób w różnych dokumentach mogły zostać zapisane inaczej. Podjęłam próbę odszukania metryki ślubu Katarzyny w Nowosolnej… Odszukałam ślub M. K. Ensminger wpisany w parafii rzymsko-katolickiej w Mileszkach w 1813 r.

Okazało się, że mężem Katarzyny został Michael Swaygiert. Ogromna radość , ale i rozczarowanie. Czy to Hans Michael Schweikert ze Starowej Góry? Również i ten dokument nie rozwiązał mojej zagadki. Nazwiska niemieckojęzyczne zapisywane przez ówczesnego proboszcza bardzo często były zniekształcone. Wpisy dokonane lakonicznie bez informacji o rodzicach nowożeńców. Wśród świadków też nie było nikogo z rodziny pana młodego. Nie istnieją również allegata dotyczące ślubu. W październiku 1813 r. przychodzi na świat ich córka o imieniu Anna Maria. W jej metryce urodzenia też nie ma nikogo z rodziny Schweikert. W późniejszych latach nie ma urodzeń i zgonów tego małżeństwa w parafii rzymsko-kaolickiej w Mileszkach. Czyli przeprowadzili się z Nowosolnej do innej miejscowości! Czy stało się nią miasteczko Borodino w Besarabii?

Prawdziwa genealogia to nie przypuszczenia, a fakty i potwierdzające te fakty dokumenty. Tego ostatniego, potwierdzającego emigrację Marii Katarzyny z mężem do Rosji, mi brakuje.

Wierzę, że w zakamarkach jakiegoś archiwum leży dokument, którego treść w przyszłości stanie się dla mnie dostępna, a zagadka będzie rozwiązana.


Autorka: Renata Rzyduch

Praca brała udział w konkursie organizowanym przez More Maiorum i firmę PL-SOFT, w którym uczestnik miał za zadanie opisać swoją najtrudniejszą zagadkę genealogiczną.