Drzewo online czy offline?

Na rynku genealogicznym można znaleźć wiele programów, pozwalających tworzyć drzewo genealogiczne. Zasadniczo wszystkie mają podobne funkcje. Można je jednak podzielić na dwa typy, te online, wymagające połączenia z Internetem, oraz offline, pracujące bez połączenia z siecią. Który wybrać…?

Zaczynając przygodę z genealogią chyba każdy z nas rozpoczął budowę drzewa od kartki A4, rozpisując wszystkie linie krewnych. Papier ma jednak ograniczony format i w pewnym momencie nasze rysunki stają się coraz mniej czytelne. Decydujemy się wtedy na przeniesienie naszej „papierowej genealogii” do komputera.

Szukamy wówczas po pierwsze darmowego programu, oferującego budowę drzewa; po drugie w polskiej wersji językowej, a po trzecie, takiego, który nie wymaga zbędnej – a szczególnie – długotrwałej instalacji. Nasz wybór często pada, na któryś z dostępnych online programów, czy też portali, genealogicznych. Niegdyś w „polskich Internecie” było ich dostępnych kilka – chociażby Krewniaki, Moikrewni, Bliscy. Dzisiaj te mniejsze strony zostały przejęte przez zagranicznych hegemonów internetowej genealogii. I tak wiele małych polskich produkcji zostało przejętych np. przez izraelski MyHeritage. Na ogólnoświatowym rynku liczącymi graczami jest także Geni (które zostało przejęte przez MyHeritage) oraz Ancestry, znane przede wszystkich ze spisów pasażerskich oraz spisów ludności USA. Swój program do budowy drzewa oferuje również Family Search.

PrzechwytywaniePo pewnym czasie okazuje się jednak, że portal genealogiczny, w którym budujemy swoje drzewo, nie jest aż tak dobrym rozwiązaniem, jak z początku myśleliśmy. Już sam regulamin, w którym przeważnie znajduje się zapis o tym, że wszelkie dane wprowadzane do bazy stają się własnością portalu X, powinien nie napawać optymizmem. Kto jednak czyta regulaminy? I to w dodatku w obcym języku? Co więcej strony te mają pewne ograniczenia w ilości osób. Izraelski MyHeritage proponuje trzy rodzaje abonamentów – podstawowy (darmowy), w którym możemy wprowadzić 250 osób do drzewa, Premium (2500 osób) oraz PremiumPlus (nieograniczona ilość osób. Dodatkowo dwa ostatnie plany oferują „Smart Matching”, czyli podobieństwa pomiędzy osobami w różnych drzewach. A jak układaj się ceny…? Za Premium przyjdzie nam zapłacić 8,33$  miesięcznie (za pierwszy rok 25 proc. taniej), czyli ok. 30 złotych; za PremiumPlus 13,27$ (za pierwszy rok 25 proc. taniej), czyli w przeliczeniu na złotówki 47 złotych. PremiumPlus rocznie kosztowałoby nas … prawie 600 złotych! Jak na polską kieszeń jest to kwota dość spora. A gdybyśmy jeszcze chcieli skorzystać z „pakietu danych”, np. listy pasażerskie, spisy ludności USA … to dopiero koszty! Warto zapamiętać, że sporo dokumentów, które MH oferuje za opłatą, jest dostępnych ZA DARMO na stronie Family Search.

Nie skupiając się jednak na jednej firmie, jakie są plusy, a jakie minusy, programów online…?

PLUSY

  • Możliwość odnalezienia rodziny poprzez „podobieństwa”
  • Nie musimy instalować żadnego oprogramowania
  • Niektóre serwisy wprowadzają aplikacje, pozwalające budować drzewo, na smartfonie lub tablecie
  • Rozbudowane statystyki
  • Możliwość szukania osób w innych drzewach
  • Możliwość wspólnego budowania drzew

MINUSY

  • Pewne ograniczenia w darmowych wersjach
  • Dany portal de facto staje się właścicielem naszych danych
  • Możliwość „skopiowania” osób przez innych użytkowników bez naszej wiedzy
  • Dane, które wprowadzamy mogą zostać sprzedane (np. innemu serwisowi)
  • Wysokie opłaty za abonamenty „Premium”
  • Możliwość utraty danych (bez backupu)
  • Konieczność połączenia z internetem

Po przeciwnej stronie mamy oprogramowania offline, które były popularne jeszcze wtedy, kiedy Internet dopiero raczkował. Polskim produktem jest program „Drzewo Genealogiczne II”. Jest to jednak oprogramowanie płatne, koszt ok. 120 zł. Można pobrać trial, pozwalający na wprowadzenie zaledwie 50 osób. Myślę jednak, że 120 złotych, w porównaniu z prawie 6-krotnością tej sumy, którą wydalibyśmy przez rok w izraelskim portalu, to „pikuś”.

Jeśli jednak ktoś szuka darmowego oprogramowania oczywiście się nie zawiedzie. Chyba najlepszym tego typu produktem, pozwalającym zarówno tworzyć drzewo, przeglądać statystyki, tworzyć zgrabne wykresy przodków, potomków, jest Ahnenblatt. Nie ma co się przejmować nazwą – program dostępny jest w języku polskim. Można go ściągnąć ze strony producenta, nie ma żadnych ograniczeń, a do tego jest często aktualizowany. Program – podobnie jak DG II – może nam również posłużyć jako baza danych, np. przy opracowywaniu ludności danej wsi, parafii.

Innym programem offline jest np. Family Tree Builder – stworzony przez MyHeritage. Istnieje możliwość połączenia między drzewem utworzonym online a tym offline. Dane wprowadzone w FTB, po podłączeniu z internetem, zostaną automatycznie dodane w MyHeritage. Oczywiście tę funkcję można wyłączyć. Kolejnymi programami offline są: GenoPro, Brother’s Keeper, My Family Tree, czy też popularny PAF (Personal Ancestry File).

PLUSY

  • Dostęp do drzewa w każdym momencie – nie jest potrzebne połączenie z internetem
  • Dane, które wprowadzamy widzimy tylko my i osoby, którym je udostępnimy
  • Nie ma obawy, że informacje z naszego drzewa znajdą się nagle w niepowołanych rękach (poza atakami hakerskimi oczywiście)
  • Wiele programów jest darmowych, bez żadnych ograniczeń (np. Ahnenblatt)
  • Programy te często mogą posłużyć za „bazę danych”

MINUSY

  • Brak możliwości wspólnej pracy kilku osób nad jednym drzewem
  • Brak „porównań” z innymi drzewami, czyli możemy nie odnaleźć potencjalnych krewnych
  • Na chwilę obecną brak programu, oferującego wersję mobilną – Android lub iOS (przynajmniej ja nie znalazłem)

Jak można zauważyć i programy w wersji online, i programy offline, mają swoje plusy i minusy. Na pewno jedna, jak i druga możliwość, znajdzie swoich fanów. Osobiście miałem do czynienia (i nadal mam) z dwoma możliwości. Pierwszą z nich był portal Moikrewni (później MyHeritage) oraz Mundia, a następnie (do chwili obecnej) Drzewo Genealogiczne II. Zrezygnowałem z trzymania swojego drzewa online z racji różnych osób „krążących po sieci” i spisujących jak leci osoby do swojego „drzewa”, tacy quasi-genealodzy. Z programu offline zawsze mogę stworzyć wykres i udostępnić w sieci (na blogu, stronie) takie informacje, jakie chce. Samego konta z tychże portali jednak nie usunąłem, mimo wszystko bazy czasami się przydają.

Alan Jakman

Pomysłodawca powstania periodyku More Maiorum. Od ponad 9 lat interesuje się genealogią. W tym czasie ustalił, że jego przodkowie byli niemieckimi kolonistami sprowadzonymi najprawdopodobniej do wyrębu lasów w połowie XVII w. w okolice Gór Orlickich. Publikuje artykuły dotyczące historii rodzinnego miasta w portalu bielsko.biala.pl.