“Szlachectwo to zobowiązanie do dbałości o dorobek historyczno-kulturowy” – Michał Niemirowicz-Szczytt w wywiadzie dla „More Maiorum”

Poszukiwania genealogiczne osób o „błękitnej krwi” to nie tylko metryki. Potomkowie dawnych szlachciców mają swoje stowarzyszenia, a najbardziej znanym z nich jest Związek Szlachty Polskiej. Ale zostanie jego członkiem nie jest wcale takie łatwe. Jakie warunki należy spełnić?

Czym jest dla pana szlachectwo?

Szlachectwo we współczesnej Polsce to z prawnego punktu widzenia kategoria przede wszystkim historyczna. Posiada ono jednak cały czas znaczenie kulturowe, a także towarzyskie.

Nasza kultura w przeważającej mierze osadzona jest przecież na dorobku szlachecko-ziemiańskim. Przy czym dorobek ten, pomimo drugiej wojny światowej i okresu komunizmu, nie jest kategorią tylko muzealną. Nawet w tych trudnych czasach, kiedy to przedstawiciele dawnej polskiej elity byli programowo niszczeni i dyskryminowani, nasze środowisko w znacznej części utrzymało i kontynuowało w zmienionych warunkach swoje tradycje i zwyczaje, przekazując je kolejnym pokoleniom. Dzięki temu po upadku komunizmu w sposób naturalny mógł nastąpić swoisty renesans tradycji i kultury szlacheckiej, który trwa do dzisiaj. Jego wyrazem jest istnienie organizacji takich, jak Związek Szlachty Polskiej oraz szeregu stowarzyszeń rodowych. Nasz Związek stara się przede wszystkim propagować historię, kulturę i tradycję szlachecką, dbać o dobre imię środowiska szlacheckiego oraz promować takie wartości, jak honor, patriotyzm czy służba Ojczyźnie. I w taki też sposób ja osobiście postrzegam znaczenie pochodzenia szlacheckiego. Jest to dla mnie zobowiązanie do dbałości o nasz dorobek historyczno-kulturowy oraz zobowiązanie do bycia aktywnym obywatelem, troszczącym się o dobro współczesnej Polski.

Warunki przyjęcia w poczet Związku Szlachty Polskiej (dalej ZSzP) są stosunkowo restrykcyjne – ile osób rocznie zgłasza chęć zostania członkiem Stowarzyszenia?

To prawda, mamy restrykcyjne warunki przyjęcia do Związku. Naszym członkiem może bowiem zostać przede wszystkim osoba (kandydat lub kandydatka), będąca w prostej linii męskiej potomkiem szlachcica w rozumieniu przepisów obowiązujących w I Rzeczypospolitej lub przepisów obowiązujących w okresie zaborów na obszarze przedrozbiorowej Polski. Powyższe okoliczności ustalamy w oparciu o przedłożoną przez kandydata dokumentację źródłową, która podlega badaniu przez naszych ekspertów genealogicznych, skupionych w wyspecjalizowanym organie ZSzP zwanym Komisją Wywodową. Pomimo tej dość sformalizowanej procedury nie narzekamy na brak zainteresowania. Co roku wpływa do nas około 30 ankiet kandydackich od osób pragnących uzyskać członkostwo w naszym Stowarzyszeniu.

A ilu z nich zostaje rzeczywiście przyjętych?

Liczba ankiet rozpatrzonych pozytywnie systematycznie rośnie. W okresie ostatnich siedmiu lat średnio 2 na 3 kandydatów uzyskiwało członkostwo w Związku.

Jaki jest najczęstszy powód odrzucenia kandydata na członka ZSzP?

To brak dołączenia do ankiety kandydackiej dokumentacji źródłowej potwierdzającej pochodzenie szlacheckie, a także dołączenie niepełnej dokumentacji, która nie daje nadziei na przeprowadzenie pozytywnego wywodu szlachectwa. W naszej działalności wychodzimy z założenia, że to jednak na kandydacie spoczywa obowiązek wykazania, że spełnia on warunki członkostwa w ZSzP. Oczywiście jesteśmy świadomi skomplikowanej polskiej historii, przesunięcia granic państwowych, popalonych i wybrakowanych archiwaliów. Dlatego też nasi eksperci genealogiczni służą kandydatom profesjonalną wiedzą i wsparciem przy uzupełnianiu ewentualnych braków w dokumentacji załączonej do ankiety kandydackiej. Zaangażowanie ze strony samego zainteresowanego jest tu jednak nieodzowne.

Jak często zdarzają się fałszerstwa szlachectwa odkryte w momencie sprawdzania wywodu przodków przez konsultantów genealogicznych?

Przed laty rzadko, to znaczy średnio w przypadku jednej na dwadzieścia ankiet kandydackich, ale zdarzało się, że przedłożona przez kandydata dokumentacja była sztucznie wytworzona lub przerobiona na potrzeby wykazania pochodzenia szlacheckiego. Przy czym nieprawidłowości dotyczyły dokumentów historycznych, a nie współczesnych aktów stanu cywilnego. Od jakiegoś już czasu nie spotykamy się z tym zjawiskiem. Wydaje mi się, że wynika to w głównej mierze z faktu, iż bardzo duża liczba historycznych dokumentów metrykalnych jest już publicznie dostępna w Internecie. Dzięki temu w razie wątpliwości dokumentację przedłożoną przez kandydata można w o wiele szybszy i prostszy sposób poddać dodatkowej weryfikacji. Z całą pewnością hamuje to zapędy osób, które chciałyby spreparować fikcyjne pochodzenie szlacheckie.

Zakładam, że sami zainteresowani nie są najczęściej tego świadomi…

Ma Pan rację. Zazwyczaj za te fałszerstwa odpowiadają nieuczciwe biura genealogiczne, które – nie chcąc rozczarować swojego klienta i wykorzystując jego nieświadomość – „twórczo” realizują zlecenie zweryfikowania lub udokumentowania szlacheckich korzeni. Naturalnie, większość tego typu podmiotów obecnych na rynku działa uczciwie i rzetelnie. Niestety, jak to w życiu, zdarzają się także czarne owce.

Przy tej okazji warto wyjaśnić, że z punktu widzenia członkostwa w ZSzP bez znaczenia pozostają ewentualne nieścisłości genealogiczne zaistniałe w XIX wieku w toku procedur potwierdzania szlachectwa przed organami państw zaborczych (Heroldia Królestwa Polskiego, deputacje gubernialne, Wydział Krajowy Galicji i Lodomerii). Od roku 1918 wobec odrodzenia się Rzeczypospolitej jako republiki, a także wobec upadku monarchii zaborczych, nie istnieje urzędowa procedura, w ramach której można by skorygować tego typu wywody i potwierdzenia szlachectwa. Stąd też i my nie znajdujemy powodu, dla którego członkiem ZSzP nie miałaby zostać osoba, powołująca się na potwierdzenie szlachectwa uzyskane od państwa zaborczego, choćby było one oparte na nieścisłych genealogicznie przesłankach.

Najbardziej zuchwałe fałszerstwo z jakim miał Pan do czynienia?

Osobiście nie zajmuję się weryfikacją ankiet kandydackich. Z tego co jednak słyszałem, były przypadki preparowania odpisów z akt metrykalnych, które w rzeczywistości nie istniały lub nie miały takiej treści, jak wynikająca z odpisu. Zdarzyło się także, że otrzymaliśmy odpis czy kopię oryginalnej księgi chrztu, w której – jak się później okazało – ktoś dokonał poprawek, mających potwierdzać szlachectwo.

W ankiecie kandydat na członka Stowarzyszenia musi oświadczyć, że nie był funkcjonariuszem partii komunistycznej oraz komunistycznych organów bezpieczeństwa państwa w latach 1944-1990. Czy osoba, mająca szlacheckie pochodzenie po mieczu, ale działająca np. w PZPR, nie zostanie przyjęta do Związku?

Na tę chwilę tak to wygląda – osoba mająca szlacheckie pochodzenie i będąca funkcjonariuszem PZPR nie może zostać członkiem Związku.

Ile czasu mija od wypełnienia ankiety do przyjęcia osoby do ZSzP? Od czego w głównej mierze zależy długość tej procedury?

Jeżeli ankieta jest kompletna i zawiera pełną dokumentację źródłową, to decyzja w sprawie przyjęcia kandydata zapada średnio w terminie 3 tygodni od jej wpłynięcia. Powyższa procedura trwa dłużej w przypadku luk lub braków w dokumentacji. Wówczas kandydat wzywany jest do stosownych uzupełnień, co wydłuża sprawę czasem do kilku miesięcy. W szczególnie skomplikowanych przypadkach cała procedura może potrwać jeszcze dłużej.

Kim są najczęściej osoby, ubiegające się o członkostwo w ZSzP?

Kandydaci do ZSzP, jak i nasi członkowie, są tak zróżnicowani, jak różni są współcześni potomkowie szlachty. Spotykamy więc studentów, emerytów, profesorów, przedstawicieli wolnych zawodów czy biznesu, a także urzędników.

Jaki jest ich przedział wiekowy? Genealogią interesuje się coraz więcej młodych ludzi – czy ma to również przełożenie wśród potencjalnych członków ZSzP?

Przedział wiekowy wynika już trochę z mojej odpowiedzi na poprzednie pytanie. Mamy więc członków w wieku od około 20 do ponad 80 lat. Prawdą jest również, że zauważalny jest wzrost zainteresowania genealogią oraz naszym Związkiem wśród osób młodych oraz w średnim wieku. Stanowią też one coraz bardziej znaczącą część naszych członków.

Jak zachęciłby pan potomka szlachciców, który nie jest przekonany o tym, by dołączyć do Stowarzyszenia?

Jesteśmy stowarzyszeniem ludzi świadomych swojej historii, a także pragnących w sposób aktywny i konstruktywny współtworzyć rzeczywistość współczesnej Polski.

Nasz Związek zabiera publicznie głos w sprawach dotyczących szlachty i historii Polski. Prowadzimy również własne badania nad historią polskich rodów szlacheckich. Udało nam się zbudować pozycję podmiotu, który dziennikarze coraz częściej proszą o komentarz lub stanowisko w sprawach związanych z dziejami naszego kraju.

Naszymi członkami są osoby zaliczające się nie tylko do historycznej, ale także do współczesnej polskiej elity. Posiadamy oddziały terenowe w Białymstoku, Gdańsku, Krakowie, Szczecinie, Toruniu, Warszawie i Wrocławiu, w ramach których zainteresowane osoby mogą realizować swoje pasje i inicjatywy dotyczące Związku. Mogą też podjąć się wyzwania powołania do życia nowego oddziału ZSzP. Wydajemy własne czasopismo „Verbum Nobile”, poświęcone szeroko rozumianej tematyce szlacheckiej, historycznej i kulturalnej, które daje naszym członkom, ale także osobom spoza Związku, możliwość realizacji ich pasji dziennikarskiej.

Szczegółowe informacje na temat działalności ZSzP można znaleźć na naszej stronie internetowej, a także na związkowym fanpage’u na Facebooku.

Serdecznie zapraszamy do członkostwa w Związku Szlachty Polskiej osoby spełniające nasze wymagania statutowe, które chciałyby wesprzeć nas w dalszym budowaniu i rozwijaniu ZSzP. A wszystkich utożsamiających się z naszymi ideami zachęcamy do kontaktu i uczestnictwa w inicjatywach podejmowanych prze nasze Stowarzyszenie. Jako że posiadamy status organizacji pożytku publicznego (OPP), zachęcamy też do wsparcia naszej działalności swoim 1%!

Michał Niemirowicz-Szczytt – członek Zarządu Głównego i Rzecznik Prasowy Związku Szlachty Polskiej (V kadencja 2013-2018). Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz magisterskich studiów podyplomowych na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Georga Augusta w Getyndze (stypendysta Deutscher Akademischer Austauschdienst). Z zawodu radca prawny w kancelarii LEX IUVAT Kancelaria Radcy Prawnego Michał Niemirowicz-Szczytt.

Pierwotne miejsce publikacji More Maiorum nr 3 (38)/2016.

Alan Jakman

Pomysłodawca powstania periodyku More Maiorum. Od ponad 9 lat interesuje się genealogią. W tym czasie ustalił, że jego przodkowie byli niemieckimi kolonistami sprowadzonymi najprawdopodobniej do wyrębu lasów w połowie XVII w. w okolice Gór Orlickich. Publikuje artykuły dotyczące historii rodzinnego miasta w portalu bielsko.biala.pl.