Spisy ludności, czyli pomoce dla rodzinnego historyka [genealog w archiwum]

Wypełnianie arkuszy spisowych przez kobiety wiejskie z Bronowic k. Krakowa/ fot. NAC

Każdy genealog zaczyna poszukiwania w archiwum od dotarcia do metryk urodzenia, ślubu czy zgonu, często spisanych w innym języku, często szukając na oślep. Bardzo ambitnie. A nie można by łatwiej? Ależ oczywiście, że można! Bo niekiedy w poszukiwaniach genealogicznych warto pójść na skróty!

Księgi urzędów stanu cywilnego, to podstawa do badań nad historią każdej rodziny. Zawarte są w nich cenne metryki naszych przodków, często bardzo dokładne, czasami opatrzone własnoręcznymi podpisami pradziadków. W Archiwum Państwowym w Łodzi (dalej APŁ) księgi te zajmują jeden ogromny magazyn, liczą kilka tysięcy jednostek i co roku ich przybywa. A że jest na nie ogromny popyt, archiwiści starają się na bieżąco je digitalizować i przy współpracy z Polskim Towarzystwem Genealogicznym, udostępniać w Internecie. Jednakże księgi te nie są tak lekkie, łatwe i przyjemne, jak czasem początkującemu genealogowi się wydaje. Pracownie naukowe APŁ nieraz widziały zdumione oblicza użytkowników, którym udostępnione zostały bezcenne metryki zapisane tajemniczym językiem. Bo przecież nie każdy poszukiwacz musi wiedzieć, że po 1867 roku księgi z terenu dzisiejszego województwa łódzkiego spisywane były cyrylicą, w języku powszechnie nam wówczas panującego cara. I nie każdy, a pewnie coraz mniej osób, rosyjskie bukwy zna. Do barier językowych dochodzą również inne problemy. Na przykład kompletny brak informacji, gdzie nasz przodek mógł się urodzić, gdzie mógł wstąpić w związek małżeński, ustalenie adresu to czasem misja niemożliwa. Ale można łatwiej. Zaglądając do archiwum państwowego trzeba najpierw zapytać o ewidencję ludności danej miejscowości.

Fot. AP w Łodzi

Historia spisów ludności

W Archiwum Państwowym w Łodzi można znaleźć dziesiątki różnego rodzaju dokumentów, które stanowią ewidencję ludności. Są to księgi ludności stałej i niestałej, księgi kontroli ruchu ludności, spisy poborowych, podatników, gospodarzy, właścicieli nieruchomości, wykazy chłopów, spisy ludności i inne. Część z nich jest uniwersalna, część zawiera specyficzne dane, które nie każdemu genealogowi się przydadzą. Dlatego też najpierw przyjrzyjmy się tzw. Spisowi ludności mieszkańców Łodzi, który jest częścią ogromnego zespołu archiwalnego Akta miasta Łodzi (składającego się z ponad 33 tysięcy jednostek archiwalnych). Sam spis składa się z prawie 270 000 kart ułożonych alfabetycznie (fonetycznie) w 814 j.a. Niestety wiele z nich nie przetrwało do naszych czasów, jednak i tak to, co się zachowało, stanowi istną kopalnię wiedzy.

Spis ludności to tak naprawdę wynik trzech kolejnych spisów powszechnych przeprowadzonych w Łodzi w latach 1916, 1919 i 1921. Ten pierwszy sporządzony został prawdopodobnie przez Niemców, którzy w czasie I wojny światowej okupowali Łódź. Ewidencja zapewne miała służyć organizacji aprowizacji w mieście, dlatego niezbędna była informacja ile osób zamieszkuje miasto. Formularz był dwujęzyczny, zawierał następujące informacje: imię i nazwisko głowy rodziny, imię ojca, stan cywilny lub zawód, datę i miejsce urodzenia, religię i przynależność państwową. Kolejne informacje to perełki dla genealogów – informacja o tym, której miejscowości spisywany był stałym mieszkańcem oraz skład rodziny: imię i nazwisko panieńskie żony, data i miejsce jej urodzenia, imiona i daty urodzenia dzieci, a także dopisek skąd i kiedy przybył do Łodzi, wraz z kolejnymi adresami (jeśli spisywany się przeprowadzał). Czasem pojawiają się również informacje o dacie śmierci poszczególnych członków rodziny. Karty spisu z 1919 r. zawierały podobne dane, ale sam formularz sporządzony był w języku polskim.

Informacje zawarte w spisie

Karty spisowe z 1921 roku wyglądały zupełnie inaczej. Były mniejsze o połowę, w dodatku sporządzano je na papierze gorszej jakości. Tworzono je indywidualnie dla każdego członka rodziny (również dla małoletnich dzieci i niemowląt). Zawierały takie rubryki, jak: głowa rodziny, nazwisko, imię, imiona rodziców i nazwisko panieńskie matki, data urodzenia, wyznanie, przynależność państwowa, stan rodziny, zawód. Pojawiała się tu również informacja, na podstawie jakich dokumentów obywatel został zameldowany w mieście, której miejscowości stałym mieszkańcem był, kiedy i skąd przybył. Adres rozpisywano bardzo dokładnie – podawano nie tylko ulicę, numer mieszkania i komisariatu, numer policyjny i hipoteczny nieruchomości, lecz również piętro!

A zatem karta spisowa może dla początkującego (i nie tylko) genealoga stać się nie tylko drogowskazem, ale wręcz ściągą i gotowcem, dzięki któremu przyspieszymy lub nawet skrócimy swoje badania. Niestety, mimo wielkich zalet tej formy ewidencji, musimy pamiętać, że niektóre dane mogą być zafałszowane lub błędne. Możemy również poczuć zakłopotanie lub wręcz gniew, gdy koło nazwiska naszego pradziadka czy prababki pojawi się znaczący dopisek urzędnika (np. epitet „Idjota”).

Dopisek „idiota” w karcie spisowej, fot. AP w Łodzi

Dzięki dofinansowaniu z Wieloletniego Programu Rządowego KULTURA+ w 2014 roku Archiwum Państwowe w Łodzi zakończyło digitalizację i indeksowanie spisu ludności miasta Łodzi z lat 1916-1921. Karty zostały już opublikowane stronie szukajwarchiwach.pl, gdzie każdy, w dowolnym zakątku świata, będzie mógł bezpłatnie odnaleźć i skopiować wszystkie karty dotyczące swoich przodków.

Autorka: Elżbieta Czajka

Pierwotne miejsce publikacji: „More Maiorum”, nr 4(27)/2015.