[recenzja] „Dziewczyny wyklęte”

Historia kobiet, to nie tylko oczekiwanie żon na mężów, walczących na froncie, czy córek ojców poległych na polu bitwy. Niejednokrotnie same walczyły o wolność, o wolną i niepodległą Polskę. A świadczy o tym książka Szymona Nowaka „Dziewczyny Wyklęte”.

Autor poświęcił książkę „swoim dziewczynom” – Asi, Marysi i Ani. Już pierwsze zdanie „Dziewczyn…” mówi o tym, co autor sądzi o kobietach i jak zostanie poprowadzona dalsza narracja książki.

Kobiety to niewątpliwie najwrażliwsze dzieło boskiej ręki Stwórcy. Delikatne, kruche, przepełnione uczuciami

Książka podzielona jest na 16 rozdziałów, a każdy z nich opisuje jedną postać. Każda opowieść jest bogato okraszona ilustracjami – zdjęciami, skanami dokumentów, a nawet kopiami metryk z ksiąg metrykalnych. W rozdziale, poświęconym „Jadze”, czyli Janinie Oleśkiewicz, można odnaleźć jej skan aktu zgonu, pochodzący ze zbiorów Anny Ordyczyńskiej.

Skan wpisu do księgi parafialnej dotyczącego śmierci Janiny Oleśkiewicz (zbiory Anny Ordyczyńskiej). Fot. "Dziewczyny Wyklęte", str. 112

Skan wpisu do księgi parafialnej dotyczącego śmierci Janiny Oleśkiewicz (zbiory Anny Ordyczyńskiej). Fot. „Dziewczyny Wyklęte”, str. 112

Genealog znajdzie w książce wiele opisów rodzinnych poszczególnych bohaterek.

Rodzina Praszyńskich była znana i bardzo szanowana w Sanoku, gdyż dziadek Janiny był wielkim łowczym. Janina Kazimiera Praczyńska urodziła się w 1921 r. w Sanoku. Ojciec Janiny, Jan, był leśniczym, a matka, Stanisława, zajmowała się domem.

Każdą z bohaterek łączy co najmniej jedna rzeczy – dołączyły do konspiracji właściwie w momencie, kiedy wojna się skończyła. Czasami dołączyły do konspiracji, bo ich chłopak brał w niej udział, bo był to najlepszy wybór, a niekiedy przesądzał o tym zwykły przypadek.

Chociaż były one łagodniej traktowane przez komunistów, za wyjątkiem zabójstwa 17-letniej Inki, to nie miały szans na karierę zawodową. Wszelkie próby jakiejkolwiek działalności do roku 1989 kończyły się fiaskiem. Były wyklęte, wyklęte przez komunistów i przez PRL.

Książka, chociaż nie historyczna sensu stricto, jak sam autor to zaznaczył, opiera się na wielu źródłach, aktach z archiwów IPNu, dokumentach, a także na rozmowach z rodzinami „Dziewczyn Wyklętych”. Dlatego książka w ciekawy sposób przedstawia powojenne losy bohaterek, jednocześnie zachowując prawdę historyczną.

„Dziewczyny Wyklęte”, to idealna propozycja dla każdego, kogo interesuje historia, losy życia pojedynczych osób…, w których życiorysy im bardziej się wgłębiamy, tym bardziej uświadamiamy sobie, że są to losy naszego kraju. Nie są to ani tragiczne opowieści, ani miłosne wątki. Jedne przeplatane są drugimi, opisują życie „Dziewczyn Wyklętych”, takim jakim było.

Książka „Dziewczyny Wyklęte” ukazała się nakładem Wydawnictwa FRONDA w marcu 2015 r.

img378

Alan Jakman

Pomysłodawca powstania periodyku More Maiorum. Od ponad 9 lat interesuje się genealogią. W tym czasie ustalił, że jego przodkowie byli niemieckimi kolonistami sprowadzonymi najprawdopodobniej do wyrębu lasów w połowie XVII w. w okolice Gór Orlickich. Publikuje artykuły dotyczące historii rodzinnego miasta w portalu bielsko.biala.pl.