[recenzja] „Dzielne Polki”

„Dzielne Polki” – dzięki nim Polska jest dzisiaj niepodległa, walczyły u boku Napoleona, w zrywach narodowych, w trakcie dwóch wojen światowych, a także w niedawnych czasach PRLu. Ewa i Bogumił Liszewscy postanowili przybliżyć nam te niezwykłe kobiety…

Joanna Żubr, Emilia Plater, Barbara Czarnowska, Maria Raszanowicz, Antonina Tomaszewska, Kunegunda Ogińska, Maria Piotrowiczowa, Henryka Pustowójtówna, Maria Antonina Lix, Maria Bohuszewiczówna, Marianna Cel, Danuta Siedzik, Elżbieta Zawacka i Anna Walentynowicz to kobiety niezwykłe. To postacie bardzo znane, niektóre jednak zasnute mgiełką niepamięci. O tym, kim były Emilia Plater, „Inka”, czyli Danuta Siedzikówna oraz Anna Walentynowicz, przypominać nikomu nie trzeba. Zwłaszcza o tej ostatniej – współczesnej bohaterce, to za jej przyczyną robotnicy Stoczni Gdańskiej w 1980 roku rozpoczęli strajk. Z urodzenia Wołynianka, a z wyboru Pomorzanka jeszcze kilka lat temu była wśród nas. Jej życie zakończył tragiczny lot do Smoleńska w 2010 roku.

Pozostałe postacie znane są bardziej historykom i osobom, które kojarzą je ze swoich kręgów rodzinnych lub z bliskich im miejscowości. Dlatego też Ewa i Bogumił Liszewscy postanowili przypomnieć o nich w „Dzielnych Polkach”. Autorzy oparli się na źródłach historycznych, wzbogacili swoją pracę o ilustracje i fotografie. Na kartach tej książki zgromadzili aż czternaście niedługich biografii, z których dowiadujemy się o kobietach mądrych i odważnych. Żyły na przestrzeni różnych epok, ale jakże podobnie. Wszystkie były córkami, niektóre zaś matkami i żonami. Wszystkie te panie łączyła odwaga, zdecydowanie i miłość do Polski w trudnych czasach. Jedne brały udział w kampanii napoleońskiej, kolejne walczyły w powstaniu listopadowym czy powstaniu styczniowym. Niektóre zaś były żołnierkami podczas pierwszej i drugiej wojny światowej. Tylko Anna Walentynowicz żyła, zdawałoby się, w spokojnych czasach.

Każda z tych kobiet czymś zaskakuje, np. Joanna Żubrowa jako pierwsza Polka otrzymała order Virtuti Militari w czasach istnienia Księstwa Warszawskiego. O Emilii Plater od lat powtarza się, że przypomina Joannę d’Arc, podobną drogą poszła Barbara Czarnowska, walcząca w męskim przebraniu. Henryka Pustowójtowna, choć miała być wychowana na Rosjankę, bo tak rozkazał jej ojciec – rosyjski oficer, okazała się kimś, kto ukochał naród swej matki. Jej walka żołnierska i działalność charytatywna była szeroko znana także poza Polską.

Maria Antonia Lix była Polką z wyboru. Urodzona w Alzacji, przyjechała do kraju nad Wisłą, aby pracować jako nauczycielka. Uczyła dzieci, ale nie oparła się także walce w powstaniu styczniowym. Została bohaterką także swojej ojczystej Francji. Krewna Tadeusza Kościuszki – Maria Bohuszewiczówna za swoją patriotyczną działalność zmarła w drodze na syberyjskie zesłanie.

Niespełna osiemnastoletnia „Inka” Siedzikówna zginęła za Polskę już po drugiej wojnie światowej. Na kilka dni przed swoimi urodzinami. Umarła tak godnie, jak jej dowódca Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”. Prawdopodobne miejsce jej pochówku udało się ustalić we wrześniu 2014 r., przez 70 lat było nieznane, choć jeszcze niedawno żyli jej oprawcy. Cichociemna, emisariuszka i kurierka – Elżbieta Zawacka była drugą kobietą w stopniu generała w Armii Polskiej. Zmarła w 2009 roku, dwukrotnie otrzymała order Virtuti Militari.

Historie wszystkich kobiet są bardzo ciekawe. Warto je przeczytać.Książka ukazała się nakładem wydawnictwa FRONDA w 2013 roku. (link)

Autorka: Elżbieta Lipińska


Fot. http://www.wydawnictwofronda.pl/dzielne-polki