Ponad 100-letni powstaniec wielkopolski Łukasz Przybylski. Prawda czy legenda?

Łukasz Przybylski w powozie drugi po lewej/ fot. Światowid

Historia Łukasza Przybylskiego – powstańca styczniowego, listopadowego i wielkopolskiego, była wielokrotnie powtarzana w kolejnych artykułach. Trzech wielkopolskich genealogów postanowiło sprawdzić, czy faktycznie ponad 100-letni Przybylski brał udział w boju o Wielkopolskę.

Niepodległość była okupiona krwią i katorgą naszych ojców, którzy nie godzili się na rządy zaborców. Wiedli życie na ziemi, która skalana była panowaniem obcych, gdzie język ojczysty był tłamszony a zaborca wcielał do swoich armii młodych mężczyzn, którzy niejednokrotnie musieli bić się nie dość, że nie za własną sprawę to jeszcze przeciw braciom – Polakom z innego zaboru. Lata niewoli nie zdusiły jednak ducha narodu i nasi ojcowie zrywali się do nierównej walki, by zrzucić znienawidzone pęta. Powstania listopadowe, Wiosny Ludów i styczniowe poniosły klęskę, ale Wielkopolskie było zwycięskie.

Skończyły się mroczne lata niewoli, II Rzeczpospolita, choć młoda i uboga, mogła sama stanowić o sobie. Zachłyśnięta wolnością, nie zapomniała o tych, którzy o tę wolność walczyli, nie zapomniała o weteranach, których w roku 1918 żyło jeszcze około 4,5 tysiąca.

Nie sposób o każdym z tych walecznych pisać, ale przed setną rocznicą niepodległości pragniemy przywołać pamięć chociaż o jednym z nich, o weteranie Łukaszu Przybylskim, który całym swoim długim życiem dowiódł, jak głęboko kochał Ojczyznę.

Kalendarium obrazujące życie pułkownika Łukasza Przybylskiego.

1814 – urodzony w Poznaniu[i] ( prawdopodobnie miało być w Xięstwie Poznańskim),

1830 – kadet Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie[ii],

28/29.11.1830 powstanie listopadowe, pod wodzą Piotra Wysockiego[iii],[iv],[v], Przybylski znalazł się na ulicach stolicy w ogniu walk z przybyłymi ze wschodu oddziałami rosyj­skimi gen. Iwana Paskiewicza,

1831 – młodzieniec 16-letni walczy pod dowództwem księcia Masalskiego [Massalski],

fot. szukajwarchiwach.pl

19-26.02.1831 bitwa pod Grochowem[vi],[vii], ugodzony został kulą nieprzyjaciela w nogę [prawdopodobnie leczy ranę w warszawskim szpitalu], po jednej z kolejnych bitew dostaje się do niewoli rosyjskiej,

1831-1856 – wywieziony w głąb Rosji, wcielony na 25 lat do wojska carskiego[viii],

18561863 – powrócił do Królestwa Polskiego, nieznane są szczegóły z tego okresu życia,

22.01.1863 – wybucha powstanie styczniowe, Przybylski niezwłocznie do niego przystępuje przyjmując obowiązki dowódcy oddziału i toczy szereg potyczek z Rosjanami[ix].Nie wiadomo jaki stopień wojskowy wówczas posiadał,

24.02.1863 bierze udział w walkach pod Małogoszczem. Była to jedna z największych bitew powstania opisana w powieści S. Żeromskiego Wierna rzeka[x],

30.7.1863 – bitwa pod Radzyminem, dostaje się do rosyjskiej niewoli[xi],

1863-1867 zakuty w kajdany, gnany etapami pieszo wraz z innymi współwięźniami aż do guberni irkuckiej. Trzy lata przymusowej pracy w syberyjskich kopalniach odbywał będąc przykutym do taczki tak w dzień, jak i w nocy,

18671917 – nadal przebywa na Syberii uznany za buntownika …nie zezwolono na powrót do ojczyzny, uznając go nadal za „wywrotowy i niebezpieczny element”[xii],

1917 – rewolucje w Rosji: lutowa – upadek caratu i wprowadzenie liberalno-demokratycznej republiki i październikowa – zbrojny przewrót wojskowy i przejęcie władzy przez partię bolszewików. Przewroty umożliwiają zesłańcowi powrót do Ojczyzny, przebywa Sybir i Rosję, dociera do Bobrujska,

19171918 – słów kilka o gen.DowborMuśnickim Gdy w Rosji wybuchła rewolucja lutowa oddał się do dyspozycji Naczelnego Polskiego Komitetu Wojskowego w Rosji, który mianował go w ostatnich dniach lipca 1917 dowódcą I Korpusu Polskiego w Rosji. Gen. DowborMuśnicki ogłosił neutralność wobec walk wewnętrznych w porewolucyjnej Rosji. Jednak kiedy I Korpus został zaatakowany przez oddziały Gwardii Czerwonej na początku lutego 1918 przystąpił do walki, odniósł kilka zwycięstw, z których najważniejsze to zdobycie Bobrujska i osadzenie się w jego twierdzy. W pokoju brzeskim bolszewicka Rosja odstąpiła zdobyty przez Polaków Bobrujsk Niemcom. DowborMuśnicki nie uzyskawszy poparcia od Rady Regencyjnej został zmuszony do złożenia broni Niemcom. Po tym wydarzeniu, powrócił do Polski i zamieszkał w Staszowie pod Sandomierzem. W dniu 6 stycznia 1919 otrzymał wezwanie od Naczelnej Rady Ludowej do objęcia dowództwa nad powstaniem wielkopolskim. Muśnicki udał się najpierw do Warszawy, gdzie odbył rozmowę z Józefem Piłsudskim, który potwierdził nominację NRL, a następnie do Poznania, gdzie przybył 8 stycznia[xiii],

fot. szukajwarchiwach.pl

1918 – Przybylski w swej wędrówce do Ojczyzny trafił do Bobrujska w czasie, kiedy stacjonował tam I Korpus Polski, jednak jego losy z tego okresu nie są znane.

T. Lachowicz, opierając swoje wiadomości na artykule: A. Górskiego O symbolu żołnierstwa polskiego: Łukaszu Przybylskim słów kilkoro z 1930 roku, pisze[xiv]: W Bobrujsku Przybylski zetknął się z ułanami formującego się tam [?] Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Dowbora-Muśnickiego. (…) Natychmiast postanowił, że on również będzie ułanem. … Niestety, nie wiemy jakie były jego dalsze losy w korpusie gen. Dowbora-Muśnickiego…

03.03.1918 – podpisanie traktatu brzeskiego i rozwiązanie Korpusu Polskiego. Potem Przybylski wraca z pozostałymi żołnierzami do Ojczyzny[xv] i osiada w Warszawie – być może w Domu Opieki, był przecież bez środków do życia[xvi],

27.12.1918 w Poznaniu wybucha Powstanie Wielkopolskie,

08.01.1919 do Poznania przybywa gen. Józef DowborMuśnicki,

11.01.1919 – podpisano poznański układ polityczno-wojskowy[xvii],

17.01.1919 ogłoszono pobór do Armii Wielkopolskiej roczniki 1897, 1898 i 1899,

22.01.1919 w Warszawie obchodzono 56. rocznicę wybuchu powstania styczniowego, w uroczystościach bierze udział Łukasz Przybylski[xviii],[xix] choć nie posiada jeszcze munduru weterana. Ogłoszono wówczas pierwsze awanse weteranów powstań narodowych,

16.02.1919 podpisaniem rozejmu w Trewirze oficjalnie zakończyło się Powstanie Wielkopolskie, co nie oznacza zakończenia potyczek z Niemcami,

02.1919 Łukasz Przybylski złożył podanie do Naczelnika Państwa o mundur weterana[xx],

07.03.1919 pismo Kancelarii Cywilnej w sprawie munduru[xxi],

18.03.1919 monit Łukasza Przybylskiego o decyzję dotyczącą munduru weterana. Przedstawia się jako weteran 1831 i 1863 roku, prosząc o przesłanie odpowiedzi na adres: Warszawa, Krakowskie Przedmieście nr 62. Pod tym adresem mieściło się Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności, którego Łukasz Przybylski musiał być podopiecznym[xxii],

07.1919 Łukasz Przybylski przybywa po raz pierwszy do poznańskiego2,

16.07.1919 w Poznaniu Łukasz Przybylski w towarzystwie gen. DowboraMuśnickiego uczestniczy w uroczystych obchodach rocznicy bitwy pod Grunwaldem zorganizowanych przez I Pułk Strzelców Wielkopolskich[xxiii]. Trudno uwierzyć, aby generał mając obok siebie czcigodnego weterana podkreślił jego udział w powstaniach 1831 i 1863 a pominął udział w powstaniu wielkopolskim,

17.07.1919 w mundurze podporucznika Łukasz Przybylski odwiedził redakcję Kuriera Poznańskiego. Podczas tej wizyty opowiadał o swym udziale w 1831 r. w Powstaniu Listopadowym, gdzie w bitwie pod Grochowem został ranny w nogę, potem w 1863 r. w Powstaniu Styczniowym[xxiv]. Oznajmia, że gotów jest: „walczyć za wspólną sprawę, gdyby na to przyszło, nawet i z bronią w ręku”6. Z prasowych anonsów dowiadujemy się, że jest to pierwsza wizyta Łukasza Przybylskiego w Poznaniu i na ziemi wielkopolskiej,

27.07.1919 w Poznaniu, zgodnie z decyzją prezesa wielkopolskich weteranów p. Jana Mikołajczaka, wykonano pamiątkową fotografię z Łukaszem Przybylskim. Do fotografii „stawiło się razem 69, bez różnicy stanu, zarówno z Poznania jak i z Księstwa. …” Weteranów do wspólnej fotografii prowadził pułkownik Niemojewski ze Śliwnik w towarzystwie podporucznika Przybylskiego. Liczba „69” świadczy o tym, że na fotografii nie było Powstańców Wielkopolskich, tylko sami Powstańcy Styczniowi i ich sztandar[xxv]. Z tego samego numeru Kuriera Poznańskiego dowiadujemy się o bardzo trudnej sytuacji materialnej Łukasza Przybylskiego, nie stać go było na zakup rogatywki – otrzymał ją od Poznaniaków w prezencie, a i cygara nie miał za co kupić,

02.08.1919 Ustawa o stałej pensji dla weteranów powstania 1831 i 1863 r.[xxvi]. W celu weryfikacji weteranów powołano specjalną komisję. Na liście pod poz. 1830 do „pensji” został również zakwalifikowany Łukasz Przybylski[xxvii],

18.12.1919 Ustawa o przyznaniu stopni i praw oficerskich weteranom z roku 1831, 1848 i 1863[xxviii]. Szeregowi żołnierze weterani otrzymali awanse do stopnia podporucznika, weterani wylegitymowani z wyższych stopni wojskowych, otrzymali odpowiednio wyższe stopnie oficerskie. To zapewne wówczas podporucznik Łukasz Przybylski został awansowany do stopnia pułkownika. Brak źródeł wskazujących inny przebieg awansu,

1920 zamieszkał w Lipnie u swego przypadkowo odnalezionego kuzyna[xxix],. Według źródła wcześniej mieszkał w schronisku dla weteranów we Włocławku[xxx] [?] na co brak potwierdzenia,

17.02.1922 – zmarł w Lipnie1,

21.02.1922 pochowany został na miejscowym cmentarzu w Lipnie. Odszedł cicho „wielki” człowiek, który w 1831 i 1863 r. walczył o wolną Ojczyznę[xxxi]. Jego pogrzeb opisany został w czasopiśmie Młodzież[xxxii], gdzie czytamy: „…Kiedy ostatnio bracia na Śląsku wołali pomocy od swej macierzy, idzie i tam, by dać świadectwo że: „do krwi ostatniej kropli z żył, bronić będziemy ducha…”[ nie znaleziono w żadnych źródłach potwierdzenia udziału na Śląsku ]

26.03.1932 – uroczyste odsłonięcie i poświęcenie pomnika ufundowanego ze składek przez Społeczeństwo Lipna[xxxiii]. Na płycie nagrobnej inskrypcja[xxxiv]:

Łukasz Przybylski

pułkownik

weteran walk

1831 r i 1863 r

o niepodległość Polski

*1814 r +1822 r

Pokażmy światu

Przez chwalebne blizny

Co może miłość

Chwały i Ojczyzny

Ufundowano ze składek

1932

Sybir


[i] Informacja o urodzeniu pochodzi z aktu zgonu – USC Lipno nr 38z 1922

[ii] A.K. Kunert Biuletyn IPN nr 8-9/2011, Komentarze historyczne, Kamienie na Szaniec..., s. 27.

[iii] Artur Górski O Symbolu Żołnierstwa Polskiego: Łukaszu Przybylskim Słów Kilkoro, Weteran, sierpień 1930, Nr 113, s. 4.

[iv] T. Lachowicz Weteran powstania listopadowego w walce o niepodległość Polski w 1919 r., Weteran, Nr 970listopad 2001, s. 3.

[v] W. Tokarz Sprzysiężenie Wysockiego i noc listopadowa, Nakład Gebethnera i Wolffa Warszawa – Kraków – Lublin – Łódź – Poznań – Wilno – Zakopane, 1925.

[vi] Kurier Poznański Nr 162 z dnia 17 lipca 1919 r., s. 2.

[vii] Postęp Nr 163 z dnia 18 lipca 1919 r., s. 4.

[viii] D. Kostecka Ludzie powstańczego czynu – Uczestnicy Powstania Styczniowego związani z Lipnem, Gazeta Lipnowska, Lipno, Nr 53 z 2013 r., s. 17

[ix] Op. cit. T. Lachowicz Weteran 2001 s. 4.

[x] Ilustracja Polska „Placówka” Nr 4 z dnia 26 stycznia 1919 r.

[xi] Ibiden

[xii] D. Kostecka Pułkownik Łukasz Przybylski – weteran trzech powstań, Weteran Nr 1109 wrzesień – september 2013, s. 17 i n.

[xiii] Józef Dowbor-Muśnicki, Muzeum Powstańców Wielkopolskich im. Generała Józefa Dowbora-Muśnickiego w Lusowie Gmina Tarnowo Podgórne,[On-line] http://muzeumlusowo.pl/2/MuzeumLusowo.html [10.03.2018]

[xiv] Op. cit. T. Lachowicz Weteran 2001 s. 4.

[xv] Op. cit. T. Lachowicz Weteran 2001 s. 4.

[xvi] Na rogatywkę, Kurier Poznański Nr 170 z dnia 26 lipca 1919 r., s. 3.

[xvii] A. Czubiński Z. Grot B. Miśkiewicz Trzeci okres dziejów wojennych Powstania Wielkopolskiego (od 16 stycznia do 16 lutego 1919 roku), Powstanie Wielkopolskie, Warszawa – Poznań 1978, s. 281.

[xviii] Rocznica powstania styczniowego, Zorza, Nr 5, Warszawa 2 lutego 1919 r., Rocznik 54, s. 59.

[xix] Mieczysław Łaniewski Obchód rocznicy powstania Styczniowego, Ilustracja Polska „Placówka” Nr 5 z 2 lutego 1919 r., s. 1-3.

[xx] Archiwum Akt Nowych, Zespół: Kancelaria Cywilna Naczelnika Państwa w Warszawie, sygn. 294, [On-line] http://szukajwarchiwach.pl/2/3/0/15/294/str/1/1/15#tabSkany [26.03.2018] skan 7

[xxi] Op. cit. skan 5

[xxii] Op. cit. skan 7.

[xxiii] Uroczystość Grunwaldzka, Kurier Poznański Nr 162 z 17 lipca 1919 r., Rok XIV, s. 2.

[xxiv] Niezwykły gość, Kurier Poznański Nr 162 z 17 lipca 1919 r., Rok XIV, s. 2.

[xxv] Wspólna fotografia weteranów i Na rogatywkę, Kurier Poznański Nr 170 z dnia 24 lipca 1919 r., Rok XIV, s. 3.

[xxvi] Dziennik Praw. P.P. z 1919 r., Nr 65 poz. 397

[xxvii] Imienny wykaz weteranów Powstań narodowych 1831, 1848 i 1863 roku, uznanych na zasadzie Ustawy z dnia 2.VIII 1919 roku (Dziennik Praw Nr. 65 ex 1919 r.) przez Komisję Kwalifikacyjną i zatwierdzonych przez Ministerjum Spraw Wojskowych i Ministra Skarbu. Weterani 1863 r. w sześćdziesiątą rocznicę powstania pod Redakcją Juliana Adolfa Święcickiego, Warszawa 1923 r., Na dochód Stowarzyszenia Uczestników Powstania 1863 r. w Warszawie, s. 76.

[xxviii] Dziennik Ustaw z 1920 r., Nr 2, poz. 5.

[xxix] Pogrzeb 108-letniego weterana, Kurier Płocki, Nr 63, Rok 8 z dnia 17 marca 1922 r., s. 4.

[xxx] K. Dunin-Wąsowicz, Kult tradycji i opieka nad weteranami powstania 1863 roku w okresie międzywojennym, Przegląd Historyczny 82/2, 1991, s. 272.

[xxxi] I. Kornacka, Cmentarze, Tam, gdzie płoną znicze…, Gazeta Lipnowska, 2003 r., Nr 49, s. 32.

[xxxii] J. H. ś. p. Łukarz Przybylski, Młodzież: dwutygodnik uczącej się młodzieży, Lipno, Rok 1922, Nr 2 s. 6.

[xxxiii] Odsłonięcie Pomnika na grobie powstańca, Gazeta Lipnowska , Rok 1932, Nr 15, s. 3-4.

33 Grób Łukasza Przybylskiego na cm. parafialnym w Lipnie, zdjęcie ze zbiorów prywatnych Pani Barbary Moszyńskiej z d. Onoszko.

Przedstawiamy poniżej wybrane źródła w pełnym brzmieniu, oryginalnej pisowni i chronologicznym układzie następujących po sobie zdarzeń uważając, że wniosą one swego rodzaju uzupełnienie do kalendarium i przybliżą czytelnikowi odczucia zawarte w dawnych publikacjach.

USC Lipno, akt zgonu z 1922 r. wpis nr 38

Działo się w mieście Lipnie dnia 20 lutego tysiąc dziewięćset dwudziestego drugiego roku o godzinie jedenastej rano. Stawili się Antoni Cis lat czterdzieści siedem handlowiec i Józef Wiśniewski lat dwadzieścia pięć policjant straży kolejowej w Lipnie zamieszkali i oświadczyli że na dniu siedemnastym lutego roku bieżącego o godzinie trzeciej w nocy umarł Łukasz Przybylski lat sto osiem liczący w Lipnie przy rodzinie zamieszkały w Poznaniu urodzony kawaler niewiadomych świadkom rodziców. Po przekonaniu się naocznie o zejściu Łukasza Przybylskiego, akt ten stawającym przeczytany następnie przez nas podpisany został.

Proboszcz Parafii Lipnowskiej utrzymujący akta stanu cywilnego

( – ) ks. M. Sawicki

Świat Nr 5 R.14, 1 lutego 1919

Obchód Powstania Styczniowego.

W mroźny, jasny dzień styczniowy obchodziła Warszawa rocznicę powstania 1863 r. Przez długie lata wmawiano w nas, iż rok ów był niepotrzebną utratą krwi i nieopatrzną walką mało roz¬ważnych zapaleńców. Dziś krew ta zapłonęła jarzębiną wspomnień dumnych, wykwitła w naręcz ofiarnych, godnych i jedynych czynów, jakiemi odpowiedzieć winien każdy Polak, na zniewagę obcej okupacji na ziemi naszej.

Pod sklepieniem katedry św. Jana zebrali się na dziękczynne nabożeństwo starzy weterani. Mszę św. odprawił ks. biskup Gall. Na uroczystości zjawili się też i żołnierze roku 1830: p. Michał Szurmiński, ordynans generała Sowiń-skiego i p. Łukasz Przybylski. Później na Rynku Starego Miasta i pod krzy¬żem Traugutta, na stokach cytadeli, od-była się rzewna uroczystość, poświęco¬na wspomnieniom tych chwil bolesnych, jakiemi były dla nas lata beznadziejnej, a ofiarnej walki roku 1863. Korowód czcigodnych starców-bohaterów ekskortowali honorowo ułani nasi. Nawiązała się nić tradycji między tymi pokoleniami. Młody nasz żołnierz spojrzał okiem wzruszonym na godne głowy starców.

W imieniu tych, co walczyli i jeszcze nie wypuścili broni z ręki, przemówił pod krzyżem Traugutta weteran 63 roku, a obecnie oficer wojsk polskich, p. Józefowicz. Wojsko dało trzykrotną salwę honorową. Obecny był na obchodzie wraz ze szefem sztabu, Naczelnik Państwa, Jó¬zef Piłsudski. Dnia tego interesującą konferencję wygłosił w kamienicy książąt Mazo¬wieckich mec. Aleksander Kraushar, we¬teran roku 1863.

Zorza Nr 5, Warszawa, 2 lutego 1919 r. str. 3

Rocznica powstania styczniowego. Pierwszy to raz, po długich latach niewoli, jesteśmy na własnej ziemi – sami. Sami u siebie. Nie chłoszcze nas kozacka nahajka, nie depcze ciężki but pruskiego żołdaka. Pierwszy raz możemy święcić jawnie pamiętne i wielkie wydarzenia w dziejach naszych. Bo kiedy inne wolne narody, jak – Francja, Szwajcaria, Włochy, mogły uroczyście obchodzić swoje święta narodowe, – Polacy, za oddawanie czci swoim bohaterom i męczennikom narodowym, byli srodze prześladowani.

A jednak przetrwaliśmy złą dolę. Nie daliśmy zabić w sobie ducha, ufni zawsze w miłosierdzie i sprawiedliwość Bożą, wierni zawsze hasłom wolności i niepodległości, hasłom – za które walczyli nasi dziadowie i pradziadowie. Rocznice tych walk o niepodległość to nasze święta narodowe, drogie, choć bolesna.

Oto 22 stycznia 1919 r. minęło 56 lat od powstania styczniowego, które wybuchło w nocy z 22 na 23 stycznia w roku 1863 na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim. Do wybuchu doprowadził coraz sroższy ucisk, jakiego doznawali Polacy pod rządem rosyjskim.

Powstanie objęło Królestwo Polskie, rozszerzyło się na Litwę, Żmudź, a nawet Inflanty… Ale garść powstańców, źle uzbrojonych, bez armat, została rozbita przez regularne, wyćwiczone wojsko rosyjskie. Tłumili powstanie nie sami Moskale; pomagali im gorliwie Austrjacy, a zwłaszcza Prusacy z Bismarkiem na czele. Walka prowadzona śród niesłychanych trudności i bohaterskich wysiłków, trwała półtora roku (do maja 1864 r.). Wkrótce potem na stokach cytadeli warszawskiej powieszono głównego przywódcę czyli dyktatora powstania styczniowego, Romualda Trauguta. Innych zamknięto w więzieniach i twierdzach. Innych zesłano na Sybir. Tym, których nie okuto w kajdany, starano się odebrać nawet jedyne dobro – mowę ojczystą. Zatarto i zgładzono nawet imię Polski. Polskę przezwał rząd moskiewski „Krajem Przywiślańskim”. Garść powstańców z 1863 r. uszła prześladowania wrogich rządów, chroniąc się na obcej ziemi, przeważnie we Francji.

W tegorocznym obchodzie powstania styczniowego wzięli udział także weterani, żyjący jeszcze uczestnicy powstania 1863 r. Na schyłku dni spełniły się ich najgorętsze pragnienia: własnemi oczyma ujrzeli Ojczyznę, wolną i zjednoczoną.

Na obchód zebrano się w odświętnie przybranej sali w gmachu Muzeum Przemysłu i Rolnictwa około godziny 10-ej – zrana. Stąd wyruszył pochód do królewskiej katedry św. Jana. Dla weteranów, bohaterów z 1863 r., przygotowano powozy i samochody. Ruszył pierwszy powóz zaprzężony w dzielne konie, z woźnicą – żołnierzem na koźle. Powóz był calutki przystrojony zielenią. Siedzieli w nim dwaj starcy: p. Michał Szurmiński, który walczył jako młodzian w 1831 r., pod jenerałem Sowińskim, a jako dojrzały mężczyzna – w 1863 r. Liczy sobie podobno 117 lat życia. Obok niego – p. Łukasz Przybylski, nieco młodszy, także weteran z 1831 r. Wielu weteranów a było ich stu zgórą, maszerowało pieszo do katedry. Za nimi szła szkoła podchorążych, ułani, oraz orkiestra wojskowa. Pochodowi towarzyszyły tłumy ludności we wzorowym porządku.

W katedrze zgromadzili się przedstawiciele Rządu oraz instytucji naukowych, społecznych, dobroczynnych, Rady miejskiej, jenerałowie, starsi oficerowie wojska polskiego. Po uroczystej mszy św., którą odprawił ks. biskup Gall, – wygłosił piękną mowę ks. Antoni Szlagowski. Porównywując dzieje 1863 roku z obecnemi dziejami Polski, tak powiedział ks. Szlagowski o czasach obecnych:

„Rok 1919 zastaje Polskę wolną, zjednoczoną, lecz – rozbitą na części. Są w Polsce obozy i stronnictwa polskie, ale w Polsce niemasz całej Polski. Dzielnice się połączyły, nie ludzie.

Gdzież na Boga żywego, szukać całej Polski? Jednoczymy ziemie nasze, zjednoczmy wpierw dusze nasze. Chcemy wielkiej Polski, miejmy duszę wielką, czyny i myśli wielkie, umiejmy sobie wzajem ustąpić, przebaczyć i zapomnieć, jak wielkiemu przystało narodowi”.

Ze świątyni pochód ruszył na stoki cytadeli. Całe wzgórze zaległ tłum ludzki. Dokoła krzyża pamiątkowego, na miejscu stracenia Trauguta, stanęli w czworobok żołnierze. Tu wygłosił mowę uczestnik powstania styczniowego, p. Feliks Józefowicz, który obecnie służy jeszcze w wojsku jako oficer czynny. Wreszcie odbyła się defilada naszego wojska przed weteranami. Podczas defilady grzmiały salwy armatnie, rozlegały się gromkie okrzyki.

Orkiestra grała „Z dymem pożarów”, potem – „Boże coś Polskę”, „Jeszcze nie zginęła” … Uroczyste tony płynęły hen, przez ubielone śniegiem wzgórza, ku groźnym murom cytadeli …

Archiwum Akt Nowych, sygn. 292, skan 5

 XV-2   7.3.1919  899/19Do Adjutantury Generalnej w miejscu

Do Adjutantury Generalnej w miejscu

Kancelarja Cywilna przesyła w załączeniu podanie Łukasza Przybylskiego, weterana z 1831 i 1863 r. o sprawienie mu uniformu, przepisanego dla inwalidów z 1863 r. , prosząc o przychylenie się do prośby petenta.

                                      Szef Kancelarji Cywilnej podpis nieczytelny

1 załącznik. JR

Archiwum Akt Nowych, sygn. 292, skan 7.

Stempel KANCELARIA CYWILNA NACZELNIKA PAŃSTWA dn. 18.3.1919 Nr 1071/19

XV-2 Min. Spr. Wojsk. 24.3.19

                                    Do Jaśnie Wielmożnego Szefa Bjura Naczelnika Państwa Polskiego

                            Łukasza Przybylskiego weterana z roku 1831 i 1863

                                               prośba

Powołując się na podaną prośbę do Jaśnie Wielmożnego Pana w miesiącu Lutym r.b. tyczącą się uniformu wojskowego dla weteranów, mam honor najpokorniej prosić Jaśnie Wielmożnego Pana, jaki rezultat osiągnęła moja prośba, jeżeli zaś nie zapadła jeszcze decyzja pod tym względem, to jak takowa nastąpi o zameldowanie mnie pod adresem Krakowskie Przedmieście Nr 62…

Pozostając z głębokim szacunkiem i poważaniem dla Jaśnie Wielmożnego Pana

                                         weteran i sługa

Warszawa: 18 Marca 1919 r.

                              jako nie umiejący pisać podpisał xxx Łukasz Przybylski

Kurier Poznański 17 lipca 1919, Nr 162, str. 2

Uroczystość Grunwaldzka w I. pułku strzelców wielkopolskich.

Wczoraj I. pułk Strzelców uroczyście obchodził rocznice zwycięstwa pod Grunwaldem. O godz. 5 i pół po poł. przed salą ćwiczeń udekorowaną zielenią, gdzie już zebrany był cały pułk, zajechał naczelny wódz, pan generał Dowbór-Muśnicki wraz z weteranem z roku 1830, starcem stoczteroletnim, witany entuzjastycznie przez żołnierzy oraz sztab oficerski.

            Wódz naczelny zagaił uroczystość serdecznem przemówieniem o obchodzie dzisiejszym oraz obowiązkach żołnierza, wskazując jako wzór do naśladowania powstańców z roku1830 i 1863, którzy nie dla rang i zaszczytów, nie dla żołdu, lecz dla Matki Ojczyzny ofiarnie przelewali krew swoją. Następnie o Grunwaldzie mówił dowódca pułku p. Paszkiewicz. Potem nastąpiły deklamacje żołnierzy, koncert doskonale zgranej orkiestry pułkowej oraz odczyt znanego literata, mówcy p. J. Jaxy Chamca „O miłości Ojczyzny” z zapałem oklaskiwany przez żołnierzy. Uroczystość ta na długo pozostanie w pamięci uczestników.

Kurier Poznański 17 lipca 1919, Nr 162, str. 2

Grób Łukasza Przybylskiego na cmentarzu
w Lipnie, fot. Barbara Moszyńska

Niezwykły gość.

 Dzisiaj odwiedził naszą redakcję bawiący od kilku dni w Poznaniu weteran z roku 1831 i 1863, p. Łukasz Przybylski z Warszawy, staruszek 104 letni, w mundurze podporucznika. Przybył on do Poznania, tak mówił, aby zapoznać się z stosunkami tutejszemi i walczyć za wspólną sprawę, gdyby na to przyszło, nawet i z bronią w ręku. Mimo podeszłego wieku bowiem zdradza on niezwykłą na jego wiek świeżość umysłu a i fizycznie czuje się jeszcze dość silny i rześki. Pan Przybylski jest rodem Warszawianinem, a w Poznańskiem bawi poraz pierwszy w życiu, chociaż rodzice jego pochodzili z W. Ks. Poznańskiego, z powiatu koźmińskiego. Walczył on w roku 1831, jako młodzieniec 16 letni pod dowództwem księcia Masalskiego [Massalskiego] i w bitwie pod Grochowem ugodzony został kulą nieprzyjaciela w nogę. I w roku 1863, kiedy Ojczyzna zrzucić usiłował krępujące ją pęta ciemiężców, nie pozostał głuchym na jej wołania, lecz dostawszy się do niewoli moskiewskiej przewieziony został na Sybir, gdzie przebywał lat przeszło 30. Staruszkiem zaopiekowała się szczerze Komenda miasta, dając mu schronienie w jednym z pierwszorzędnych hoteli tutejszych, gdzie, jak opowiadał, na niczem mu nie zbywa. O tutejszych stosunkach wyrażał się staruszek z największym zachwytem. W Poznaniu zabawi do końca tego miesiąca, poczem powraca do Warszawy.

Postęp z dnia 18 lipca 1919 r. Nr 163

Postęp zamieszcza na swoich łamach notatkę z Kuriera Poznańskiego Nr 162.

Kurier Poznański 24 lipca 1919, R.14, Nr 168, str. 2

Prośba weterana.

Z okazji pobytu w Poznaniu weterana z roku 1931 p. Przybylskiego z Warszawy, odbędzie się w czwartek przed południem schadzka i wspólna fotografia weteranów na placu Wolności. Z powodu tego przybył dziś do redakcji naszej p. Przybylski, oświadczając, że życzyłby sobie stanąć do fotografii w rogatywce, której mu brak, i zwraca się do ofiarności obywatelstwa z prośbą o dopomożenie mu w nabyciu rogatywki. Datki na ten cel prosimy złożyć w administracji lub redakcji pisma naszego.

Kurier Poznański 1919.07.26 R.14 nr 170

Wspólna fotografia weteranów.

Z okazji pobytu w Poznaniu weterana z roku 1831,i1863 p. Przybylskiego z Warszawy, prezes weteranów wielkopolskich p. Jan Mikołajczak, powziął chwalebną myśl upamiętnienia tej chwili wspólną fotografią, co nastąpiło wczoraj przed południem. Na skutek ogłoszonego w tym celu wezwania zgromadziło się na placu Wolności liczniejsze grono tych, którzy nie dla rang ani zaszczytów, ani też dla żołdu lub innych względów ubocznych, lecz dla Matki Ojczyzny młode swe życie ochoczo nieśli w ofierze, by lepsze i jaśniejsze wywalczyć Jej jutro. Stawiło się ich razem 69, bez różnicy stanu, zarówno z miasta Poznania jak i z Księstwa. Po ustawieniu się w szeregi rozległa się komenda weterana prezesa- Ramię do ramienia, szykuj się!-i powolnym miarowym krokiem ruszyło całe grono na dziedziniec atelier fotograficznego firmy Rubens, gdzie odbyło się wspólne zdjęcie z sztandarem z roku 1863. Na czele kroczył p. pułkownik weteran Niemojewski z Śliwnik, obok niego staruszek-weteran p. Przybylski w mundurze podporucznika z bukietem goździków w ręku sprezentowanym mu przez artystę teatru naszego p. Rylla. Po odfotografowaniu udano się pochodem do kawiarni „Pawilon” przy ulicy Podgórnej, gdzie staraniem Towarzystwa Weteranów odbyło się wspólne śniadanie. Staruszek weteran owacją tą wielce był uradowany, szczególnie dumny zaś czuł się ze swojej, tak upragnionej rogatywki, którą ofiarowała mu bezinteresownie firma C. Adamski.

            *Na rogatywkę dla weterana p. Przybylskiego złożono w administracji naszej razem 60 marek, a mianowicie p. Tuszewski 30, pani Stefania Mikołajewska 20mk, p. Mieczysław Konieczny 10 mk. Staruszkowi kazaliśmy zwrócić się do firmy C. Adamski na Bazarze, uwiadamiając równocześnie firmę, że rachunek ureguluje nasza administracja. Pan Adamski oświadczył nam jednak, że ofiaruje staruszkowi rogatywkę bezinteresownie. Wobec tego złożone na ten cel pieniądze wręczyliśmy dzisiaj p. Przybylskiemu za stosownem pokwitowaniem w przypuszczeniu, że szan. ofiarodawcy na to się zgodzą. Pieniądze przydadzą się staruszkowi tem bardziej, że nie posiada on żadnych zarobków, a chętnie, jak powiada, zapaliłby sobie raz poraz cygaro, którego nie ma za co kupić. Zresztą w przyszłych dniach wraca do Warszawy więc kilka groszy przyda mu się także na podróż.

Dziennik Praw. 1919 r., Nr 65., Poz. 397

Ustawa z dnia 2 sierpnia 1919 r. o stałej pensji dla weteranów powstania 1831 i 1863 r.

Art. 1. Weteranom powstania 1831 i 1863 r., jak również pozostałym po nich wdowom przyznaje się prawo, począwszy od 1 lipca 1919 r. do dożywotniej pensji ze Skarbu Państwa na poniżej wymienionych zasadach, o ile nie mają zabezpieczonej starości.

Art. 2. Wysokość pensji dożywotniej dla weteranów wynosi:

            a)nieposiadającym stopnia oficerskiego miesięcznie . . 250 mk

                                                                            rocznie. . . 3000 „

            b)posiadającym stopień oficerski miesięcznie. . . . . . . 300 mk

                                                                            rocznie . . 3600 „

Art. 3. Wdowy po weteranach, które weszły w związki małżeńskie, przed wejściem w życie niniejszej ustawy, mają na czas wdowieństwa prawo do pensji dożywotniej ze Skarbu Państwa w wysokości połowy pensji, do jakiej miałby prawo mąż pozostający przy życiu. O ile weteran, względnie wdowa, pobiera już z innego tytułu zaopatrzenie ze Skarbu Państwa, pensja dożywotnia należy się tylko w wysokości różnicy miedzy ustalonym niniejszą ustawą wymiarem, a wspomnianem zaopatrzeniem.

Art. 4. Dla uzyskania prawa do pensji dożywotniej, oraz dla ustalenia stopnia oficerskiego, uczestnik powstania winien wylegitymować się z czynnego udziału w szeregach, lub w organizacji powstania przed specjalną Komisją kwalifikacyjną przy Centralnym Zarządzie uczestników powstania 1863 r. w Warszawie, który przedstawia Ministerstwu Spraw Wojskowych imienny wykaz weteranów dla wciągnięcia kandydatów na listę uczestników powstania 1831 i 1863 r.

Art. 5. Wzmiankowana w art. 4 Komisja Kwalifikacyjna składa się z 3 uczestników powstania 1863 r., delegowanych po jednemu przez Stowarzyszenia weteranów we Lwowie. Warszawie i Krakowie, 3 weteranów za-proszonych przez Rząd i 2 przedstawicieli Rządu, t. j. Ministerstwa Spraw Wojskowych i Ministerstwa Skarbu.

Art. 6. Kredyty potrzebne na wypłacenie pensji dożywotniej weteranom i ich wdowom są wnoszone do budżetu Ministerstwa Skarbu po porozumieniu z Ministerstwem Spraw Wojskowych.

Art. 7. Ustawa niniejsza wchodzi w życie z dniem jej ogłoszenia.

Art. 8. Wykonanie niniejszej ustawy poleca się Ministrowi Spraw Wojskowych w porozumieniu z Ministrem Skarbu.

Marszałek: Trąmpczyński

Prezydent Ministrów: w z. S. Wojciechowski

Minister Spraw Wojskowych : J. Leśniewski

Minister Skarbu: w z. Byrka

Dziennik Ustaw. z 1920 r. Nr 2. Poz. 5

Ustawa z dnia 18 grudnia 1919 roku o przyznaniu stopni i praw oficerskich weteranom z roku 1831, 1848 i 1863.

Art 1. Weteranom roku 1831, 1848 i 1863, z wyjątkiem karanych sądownie za przestępstwa, uchybiające godności stanu oficerskiego, przyznaje sie honorowy stopień podporucznika Wojsk Polskich.

Art 2. Weteranom, którzy wylegitymują się z przyznania im wyż¬szych stopni oficerskich podczas służby w szeregach powstańczych, potwierdzony będzie odpowiedni stopień wojskowy wyższy.

Art. 3. Weterani z lat 1831, 1848 i 1863, przyjmując na siebie obowiązek zachowania godności stanu oficerskiego, korzystają ze wszystkich praw i przywilejów oficerów armji czynnej, z wyjątkiem stałego uposażenia służbowego.

Art 4. Zamiast poborów służbowych, ustanowionych dla oficerów armji czynnej, weterani z roku 1831, 1848 i 1863 otrzymują stałą pensją dożywotnią, określoną ustawą z dnia 2 sierpnia 1919 r., rozszerzoną nowelą ustawy z dnia 18 grudnia 1919 r.

Alt. 5. Ustawa niniejsza wchodzi w życie z dniem jej ogłoszenia.

Art. 6. Wykonanie ustawy niniejszej poleca się Ministrowi Spraw Wojskowych.

Marszałek: Trąmpczyński

Prezydent Ministrów: L. Skulski

Minister Spraw Wojskowych: Leśniewski

Kurier Płocki Nr 63, z 17 marca 1922 r. s. 4.

Pogrzeb 108-letniego weterana

Dnia 17 ub. m. zmarł w Lipnie weteran, pułkownik z roku 1831 i 63-go śp. Łukasz Przybylski, który przeżył lat 108. Przed dwoma laty z włocławskiego schroniska weteranów, wziął go pod opiekę do Lipna, kuzyn, którego przypadkowo odnalazł śp. Łukasz Przybylski i u niego przebywał aż do śmierci. …

Młodzież: dwutygodnik uczącej się młodzieży, Lipno, Rok 1922 r. Nr 2, str. 6

ś. p. Łukarz [Łukasz] Przybylski.

            W dniu 21 lutego b.r. miasteczko nasze przeżyło pełną smutku chwilę. Oto odprowadzono na cmentarz zwłoki jednego z tych, co to nie zawahali się krwią swoją serdeczną, przypieczętować walkę o Wolność. Kiedy łuna nocy listopadowej obwieściła Warszawie, że zaczyna się bój na śmierć i życie, w pierwszych szeregach powstańczych stanął Łukasz Przybylski. A wiedział jaka go kara czeka jako „buntowszczyka”. Spokojnie też poszedł na Sybir. Lecz oto po latach znów budzi się duch w narodzie. W pluchy i deszce [deszcze] styczniowe roku 63, garstka „Kryjaków” pod wodzą umiłowanego Naczelnika chce przywrócić ojczyźnie byt. I znowu czynny w swej żołnierskiej powinności, pełni służbę Przybylski. Kiedy ostatnio bracia na Śląsku wołali pomocy od swej macierzy, idzie i tam by dać świadectwo że „do krwi ostatniej kropli z żył, bronić będziemy ducha…”.

            Siwą i skalaną głowę, przyszło mu już złożyć w wolnej Polsce. To też, kiedy odprowadziliśmy prochy tego bohatera, dziwny jakiś żal ściskał nasze serca. Odszedł jeden ze starej gwardji, która honorową straż pełniła na grobie Matki.

            Całe nasze miasteczko wyległo by oddać Mu ostatnią posługę. Starsi uczniowie nieśli cały czas trumnę na ramionach, a konny oddział wojska towarzyszył konduktowi, szkoły i przedstawiciele władz tworzyły szpaler. Cicho i uroczyście było w kościele, ale daleko smutniej na cmentarzu.

            Kiedy przebrzmiały poważne strofy marsza żałobnego, odśpiewanego przez chór młodzieży, ostatnie pożegnanie żołnierskie oddano salwą karabinową.

„Śpij kolego w ciemnym grobie,

Niech się Polska przyśni Tobie.

A za Twoje trudy – znoje

Wystrzelą Ci trzy naboje”.

J.H.

Gazeta Lipnowska , Rok 1932, Nr 15, s. 3-4

Odsłonięcie Pomnika na grobie powstańca.

            W dniu 26 czerwca r. b. w Lipnie na miejscowym cmentarzu rzymsko – katolickim odbyła się uroczystość odsłonięcia i poświęcenia pomnika na grobie ś.p. pułkownika Łukasza Przybylskiego, bojownika o Wolność Pol¬ski z 1831 i 1863 r., urodzonego w 1814 r., a zmarłego w 1922 roku.

            Po nabożeństwie, o godz. 10 rano, uformował się pochód przed kościołem, na czele z młodzieżą szkół powszechnych, dalej Straż Pożarna z orkiestrą, inwalidzi, cechy ze sztandarami, związek młodzieży katolickiej i ewangielickiej, przedstawiciele różnych organizacyj społecznych, władz i urzędów państwowych i komunalnych. Pochód ruszył ul. Piłsudskiego i Kościuszki na cmentarz, gdzie usta¬wił się przed pomnikiem. Po odegraniu pobudki poświęcenia dokonał ks, wikary L. Mikuczewski, wygłasza¬jąc przytem okolicznościowe przemuwienie, poświęcone dobrze spełnione¬mu obowiązkowi obywatelskiemu. Następnie prezes Komitetu, burmistrz Z. Uzarowicz, skreślił życiorys ś. p. Ł. Przybylskiego, który brał udział w rewolucji 1831 r., dostał się do niewoli i był zesłany na Sybir, skąd po dwudziestu latach pobytu zwolniony; w 1863 r. znowu bierze udział w powstaniu 1863 r. i zostaje powtórnie zesłany na Sybir, gdzie przebywa do 1918 r. i wkońcu wraca do Polski bierze udział w powstaniu śląskim. Po przemuwieniu młodzież szkoły powszechnej żeńskiej za¬deklamowała chóralnie okolicznościowy utwór, a prawnuczka, Krysia Kafarska, wypowiedziała piękny wiersz, poświęcony powstańcowi. Z kolei przy dźwiękach marsza Chopina złożyli na grób wieńce: Straż Pożarna, Młodzież Ewang., Inwalidzi, Szkoły, Powszechna Męska i Żeńska. Dalej jędrnym stylem żołnierskim wygłosił przemówienie wachmistrz żand. J. Przybylski, podkreślając bojowe czy¬ny zmarłego pułkownika. Orkiestra odegrała Hymn „Jeszcze Polska…”, poczem dyr. miejscowego gimnazjum, Wł. Drzewiński, przemówił do zebranych, podkreślając ofiarność i trudy życia zmarłego weterana, bojownika o Wolność. Orkiestra odegrała „Rotę”. Na zakończenie uroczystości pochód przedefilował przed miejscem wiecznego spoczynku ś. p. Ł. Przybylskiego i przy dźwiękach orkiestry wyruszył przez miasto, gdzie następnie rozwiązał się.

            Uroczystość ta pozostawi niezatarte wrażenie i jest dowodem, że głęboko utkwiły w sercach obecnego po-kolenia te słowa z rozkazu Naczelni¬ka Państwa i Naczelnego Wodza, J. Piłsudskiego: „Powstańcy 1863 r. są i pozostaną ostatnimi żołnierzami Polski walczącej o swą Wolność, pozostaną wzorem wielu cnót żołnierskich, które naśladować będziemy”.

            Budową pomnika zajmował się Ko¬mitet, w składzie następującym: prezes – burmistrz Z. Uzarowicz, skar-bnik i gospodarz – A. Twardowski, sekretarz – A. Kafarski i członkowie – M. Karczewski i T. Bachman.

            Pomnik wyszedł z pod dłuta F. Ki¬niorskiego z Lipna. Koszty budowy pokryto z ofiar społecznych.

Naszym celem było przestawienie czytelnikom weterana Łukasza Przybylskiego, człowieka, który całe swe życie podporządkował pragnieniu ujrzenia swej Ojczyzny wolną. Od lat młodzieńczych aż po kres każdy dzień jego życia naznaczony był głęboką miłością do Polski. Walczył dla Niej, przelał krew, zniósł zesłanie na Syberię i długie lata katorgi, nie założył rodziny, bo okrutny los mu to uniemożliwił. Jednak chociaż zestarzał się ciałem zachował hart ducha jakim poszczycić się może niewielu. Czy stracił kiedyś nadzieję? Chyba nie, bo mając już przeszło sto lat korzysta z przewrotu rewolucyjnego w Rosji i natychmiast wyrusza do domu, a większość drogi zapewne przejść musi pieszo; mimo starości chciałby jeszcze dopomóc i „walczyć za wspólną sprawę, gdyby na to przyszło, nawet i z bronią w ręku”16 Doczekał niepodległości cieszył się nią jeszcze ponad trzy lata nim spoczął w ojczystej ziemi, żegnany z honorami należnymi wielkiemu żołnierzowi.

            W niektórych publikacjach pisano o Łukaszu Przybylskim – weteran trzech powstań. Legenda czy prawda? – zadawaliśmy sobie pytanie. Sporządzone kalendarium bezspornie potwierdza udział Łukasza Przybylskiego w Powstaniu Listopadowym i Styczniowym, jednak nie udało się odnaleźć żadnych dokumentów potwierdzających jego udział w Powstaniu Wielkopolskim, jak podaje Weteran, rok 1930 Nr 113, ani na Śląsku, jak podaje Młodzież : dwutygodnik uczącej się młodzieży, Lipno, Rok 1922, Nr 2 i Gazeta Lipnowska , Rok 1932, Nr 15.

            Świętowanie historycznych dat związanych z wydarzeniami z przeszłości wiąże się ze wskrzeszeniem poczucia wspólnoty narodowej. Przypomina się wtedy o bohaterach w prasie i nie tylko. Ale jeden nierzetelny zapis może długie lata wprowadzać w błąd, gdy bez zastanowienia powieli się go w późniejszym czasie. Twierdzenie, że pułkownik Łukasz Przybylski nie brał udziału w Powstaniu Wielkopolskim nie ma na celu pomniejszenia jego niewątpliwych, godnych najwyższej czci zasług walczącego żołnierza, bowiem naszym zadaniem było tylko dociec prawdy.

PS. Nie zakończyliśmy ostatecznie naszych poszukiwań. Jeżeli znajdziemy w przyszłości dodatkowe istotne informacje zostaną one podane w następnym Roczniku WTG „Gniazdo”.

Pierwotne miejsce publikacji: Rocznik Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego „Gniazdo” 2017.

Autorzy: Bogdan Jarosz, Bożenna Kuliberda, Danuta Wojcięgowska.