Michał Drzymała – Polak grający na nosie pruskiemu zaborcy [skan aktu urodzenia i aktu ślubu]

Michał Drzymała w Grodzisku Wielkopolskim/ fot. Wikimedia Commons

Wielokrotnie osadzany za złamanie przepisów, grał na nosie zaborcy, igrał ze śmiercią. Niemcy zapamiętali Drzymałę do tego stopnia, że w czasie II wojny światowej, hitlerowcy zdewastowali jego grób.

Michał Drzymała urodził się 13 września 1857 roku we wsi Zdrój, ochrzczony tego samego dnia w parafii w Grodzisku Wielkopolskim. Był synem Walentego Drzymały i Magdaleny zd. Buda. Można powiedzieć, że był on prezentem dla rodziców z okazji ich pierwszej rocznicy ślubu, bo ta miała miejsce na następny dzień po narodzinach. Walenty Drzymała, 25-letni kawaler i Magdalena Flis (zd. Buda), 30-letnia wdowa pobrali się w Grodzisku Wielkopolskim 14 września 1856 roku.

Michał Drzymała 31 stycznia 1881 roku zawarł związek małżeński z Józefą Vetter. Para miała co najmniej trzech synów. Rodzina często zmieniała miejsce zamieszkania, więc cały czas żyli „na walizkach”. Najpierw kupili dom od Niemca, który sprzedali po pięciu latach i przenieśli się do Słocinia, zaś stamtąd do Narożnik.

Akt urodzenia Michała Drzymały/ fot. szukajwarchiwach.pl

Pozwolenie na budowę domu

W 1900 roku ruszyli w dalszą drogę. Jednym z „przystanków” były Rakoniewice, gdzie zatrzymali się na osiem miesięcy. Następnie były Podgradowice, gdzie w 1904 roku Niemiec sprzedał im działkę ze stodołą. Niestety, aby wybudować na tej ziemi dom, potrzebna była zgoda władz pruskich.

Drzymała nie miał zbyt wiele szczęścia, ponieważ w tym samym roku, w którym dokonał zakupu, wprowadzono ustawę o niewydawaniu zgód na budowę osadniczą Polaków. Była to jedna z kolejnych akcji germanizacyjnych. Drzymałowie przez dwa lata musieli mieszkać w stodole, która znajdowała się na zakupionej ziemi.

Wóz cyrkowy

Ale i w stodole nie mieli spokoju. Zabroniono im palenia, nie mogli więc ani się ogrzać, ani przygotować posiłków. Najtrudniejsze warunki panowały w zimie. Michał wpadł na pomysł zakupu cyrkowego (lub też cygańskiego) wozu, w którym zamieszkał z rodziną.

O sprawie zrobiło się głośno w mediach polskich i zagranicznych. Drzymała trafił nawet do więzienia, gdzie nie chciał jeść podawanych mu tam posiłków, ponieważ bał się, że mogą zawierać truciznę. Rodzina w starym wozie mieszkała do maja 1908 roku. Wtedy też przenieśli się do nowego wozu, który otrzymali w darze od ludu polskiego.

Kolejny paragraf na Drzymałę…

Jedna i teraz rodzina niedługo cieszyła się spokojem. Drzymała ponownie został zamknięty w areszcie. Wówczas znaleziono przepis o postoju wozów cygańskich. Postój też nie mógł być dłuższy niż doba. Jemu jednak to nie przeszkadzało, ponieważ codziennie przesuwał swój wóz o kilka metrów.

Ale to nie koniec uporu władz pruskich. Dopatrzono się kolejnego przepisu, który mówił o wysokości, jaką musiał mieć dom mieszkalny – przynajmniej dwa i pół metra, czego nie spełniał wóz Drzymałów. Z tego powodu zostali wyeksmitowali, po czym przenieśli się do ziemianki.

Dewastacja grobu przez hitlerowców

Ale i tam długo nie mieszkali, zostali zmuszeni do zakupu domu w Cegielsku. W czasie I wojny światowej na froncie zginęło dwóch synów Drzymałów. W lipcu 1927 roku Michał uczestniczył w odsłonięciu pomnika Henryka Sienkiewicza w Bydgoszczy, a 1 października tego samego roku otrzymał od polskich władz ziemię w Grabównie.

W 1931 roku wraz z żoną obchodził złote gody. Michał Drzymała zmarł 25 kwietnia 1937 roku, mając 79 lat. Został pochowany w Miasteczku Krajeńskim. W czasie II wojny światowej grób Drzymały uległ zniszczeniu (został zdewastowany przez hitlerowców), a jego żyjącą wówczas żonę wywieziono do obozu na terenie Niemiec. Zmarła 25 marca 1942 roku w Grabau, czyli w Grabównie.

Pierwotne miejsce publikacji: „More Maiorum, nr 9(20)/2014.

Marcin Marynicz

Genealog z przeszło 12-letnim stażem, inżynier logistyki, autor bloga "Przodkowie z tamtych lat". Oprócz historii rodziny, pasjonują go także podróże i amatorska fotografia. Własne poszukiwania prowadzi na Wołyniu, Podkarpaciu, Kielecczyźnie, ziemi łódzkiej oraz w Wielkopolsce.