Księgi pamięci jako źródła do badań genealogicznych żydowskiego sztetla

Fot. Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie

Od najdawniejszych czasów genealogia stanowiła dla ludności żydowskiej jedno z najważniejszych zagadnień. Znajomość przodków i związane z nimi tradycje przekazywane były z pokolenia na pokolenie, stanowiąc wyznacznik tożsamości narodowej, jak i istotną część żydowskiej teologii.

Wywody przodków spotkać możemy zarówno w pochodzących z ok. 700 roku p.n.e. opisach dziejów Izraela, jak i w poszczególnych księgach Starego Testamentu (np. Rodzaju, Liczb, Pierwsza Kronik). Szacuje się, że łącznie znajduję się w nich przeszło 3200 zapisów o charakterze genealogicznym.

Tradycja poszukiwań przodków umocniła się w społeczności żydowskiej w okresie średniowiecza i kontynuowana była w kolejnych stuleciach. Miało to znaczenie zwłaszcza w obliczu częstego przemieszczania się rodzin żydowskich uciekających przed pustoszącymi Europę epidemiami oraz licznymi prześladowaniami bądź też niekorzystnymi dla gminy żydowskiej restrykcjami prawnymi. Każda szanująca się rodzina starała się posiadać taki wywód, który najlepiej, aby wykazywał pokrewieństwo z linią króla Dawida. Wskazują na to szczególnie liczne prace genealogów żydowskich powstałe w XIX wieku.

Niezwykle ważne były także historyczne przydomki, którymi posługiwały się żydowskie rodziny, a które wskazywały zarówno na starożytne pokrewieństwo, jak i obowiązkowo umieszczane były na żydowskich nagrobkach. Przykładem może być zmarły na początku XVIII wieku Simcha Menachem, na którego płycie nagrobnej znalazł się następujący zapis: Simcha Menachem syn naszego nauczyciela, pana Jochanana Barucha mi-Jona. Owo mi-Jona wskazuje na wywodzenie przez zmarłego rodowodu od proroka Jonasza.

Wykazy przodków do trzeciego pokolenia

Obowiązek sporządzania list przodków należał zawsze do głowy rodziny i nie miał tutaj znaczenia stopień jej zamożności. Wykazy takie zazwyczaj przygotowywano na wewnętrznej stronie modlitewnika. Wywody do trzeciego pokolenia wstecz umieszczano także na nagrobkach, które przez długi okres mogły być jedynym świadectwem życia danego człowieka.

Wiek XIX i upowszechnienie się na masową skalę słowa drukowanego przyniosło ze sobą wysyp licznych pozycji z zakresu żydowskiej genealogii. Były to zarówno naukowe opracowania, jak i broszurki o mniej lub bardziej profesjonalnym charakterze. Wówczas zaczęły się także pojawiać pierwsze próby opracowywania historii gmin żydowskich w danej miejscowości. Zbierano legendy, wspomnienia, skrupulatnie prowadzono gminne kroniki, jak i opracowywano wspomniane powyżej wywody przodków, które czasem drukowane były w postaci niezwykle ozdobnych planszy. Niejednokrotnie, chcąc sobie przydać blasku, posuwano się do fałszowania takich wywodów. Zjawisko to dotyczyło szczególnie linii rabinackich oraz znaczniejszych rodów, stąd też obecnie należy do nich podchodzić z dużą ostrożnością i poddawać jak najszerszej weryfikacji.

Świadomość pochodzenia, tradycji kolejnych pokoleń nabrała szczególnego znaczenia w środowisku żydowskiego sztetla. Stanowił on, na poły mityczną dziś, niezwykle charakterystyczną dla terenów dawnej Rzeczypospolitej przestrzeń, w której obok siebie żyli zarówno Polacy (katolicy), Żydzi, jak i w przypadku dawnych kresów m.in. Ukraińcy, Rusini, Litwini. Był on zatem prawdziwie wielokulturowym tyglem. Przetrwał w warunkach niepodległej Polski, a kres przyniosła mu dopiero drugowojenna Zagłada.

Autor: dr Arkadiusz Więch

 

Do przeczytania pozostało jeszcze 70% treści! Cały tekst dostępny jest w More Maiorum 5 (64)/2018, który można bezpłatnie pobrać poniżej: