Kossakowie – synonim artystów

Juliusz i Wojciech Kossakowie/ fot. Wikimedia Commons

Żaden inny polski ród nie stał się synonimem rodziny artystów, malarzy, poetów… Każdy z jej przedstawicieli byłby perłą w koronie swych rodzinnych dziejów. Tutaj zdolności artystyczne były tak naturalne, jak oddychanie. Jak przedstawia się ich genealogia?

U początków rodu stoją Michał Kossak i Antonina z Sobolewskich, rodzice trójki wspaniałych malarzy: Leona, Władysława i Juliusza.

Leon (1827-1877) był malarzem amatorem, ale w swoim życiu nie bał się walczyć w węgierskim powstaniu w 1848 roku, a potem poszukiwać śladem brata, złota w Australii. Do Galicji powrócił w 1861 roku, by za dwa lata wziąć udział w powstaniu styczniowym, co przypłacił zesłaniem na Syberię. Do Krakowa powrócił schorowany. W swoim malarstwie przedstawiał głównie życie żołnierzy (sam był oficerem).

Bliźniaki urodzone w 1856 i 1857 roku

Władysław (1828-1918) także był malarzem i powstańcem. Wyruszywszy do Australii w mieście Ballarat, dowodził szarżą kawaleryjską w czasie rebelii górników z policją o Eureka Stockade. Dowiedziawszy się o wybuchu powstania styczniowego, wrócił do kraju, by zasilić powstańcze szeregi. Po przegranej powrócił na antypody, poszukując złota, gdzie zmarł na kilka miesięcy przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości.
Wreszcie Juliusz (1824-1899), najwybitniejszy z braci, malarz scen batalistycznych. To on był jednym z inicjatorów stworzenia w Krakowie Muzeum Narodowego. Poślubił Zofię Gałczyńską, z którą miał piątkę dzieci. Najstarsze były bliźnięta: Wojciech (ur. 1856) i Tadeusz (ur. 1857). Tak, tak, to nie pomyłka! Urodzili się w noc sylwestrową, stąd różnica w roku urodzenia. Ponadto mieli syna Stefana, a także córki Jadwigę i Zofię. To Juliusz zakupił w Krakowie willę nazwaną potem „Kossakówką”. Upamiętnił na swych obrazach batalie pod Wiedniem, Raszynem, Ignacewem, ilustrował dzieła Mickiewicza, Sienkiewicza i Paska.

Wojciech Kossak gotuje zupę dla twórców Racławic/ fot. Wikimedia Commons

Spośród jego dzieci talentu malarskiego nie odziedziczył Tadeusz (1857-1935), major wojsk polskich i działacz społeczny. Z żoną, Anną z Kisielnickich, miał córkę Zofię (1889-1968), primo voto Szczucką secundo voto Szatkowską – pisarkę, działaczkę społeczną i założycielkę słynnej „Żegoty” – organizacji ratującej Żydów w czasie II wojny światowej. Studiowała malarstwo, ale nie poświęciła się tej dziedzinie, wolała literaturę. Spod jej pióra wyszły m.in. „Rok Polski”, „Bursztyny”, „Pożoga”, „Krzyżowcy”, „Złota wolność”. Ratowała Żydów w czasie wojny, wywieziona do Auschwitz, więziona na Pawiaku, cudownie wykupiona, czynnie walczyła w powstaniu warszawskim.

Rodzina poetów

Drugi z braci – Wojciech (1856-1942), podobnie jak ojciec lubował się w scenach batalistycznych, czego ukoronowaniem była słynna Panorama Racławicka. To on stworzył też słynny wizerunek Piłsudskiego na Kasztance. Wraz z żoną Marią Kisielnicką, miał syna Jerzego oraz córki Marię i Magdalenę. Jerzy (1886-1955) także był malarzem. Kontynuował dynastyczną tradycję, ale nie osiągnął już takiej pozycji, jak ojciec czy dziadek. Nie wypracował własnego stylu, nie odbył koniecznych dla rozwoju podróży. Dwukrotnie żonaty: z Ewą Kaplińską miał córkę Marię; z Elżbietą Dzięciołowską-Śmiałowską dwie córki – Glorię i Simonę. Gloria (1941-1991) była poetką, malarką, pomysłodawczynią tworzenia w Kossakówce muzeum, była też kierowcą rajdowym. Simona (1943-2007) była natomiast biologiem i leśnikiem, dzielnie walczącym o ochronę przyrody, zwłaszcza Puszczy Białkowskiej, w leśniczówce której mieszkała. Siostry Jerzego, Maria i Magdalena wybrały drogę literacką. Maria z Kossaków Bzowska-Pawlikowska-Jasnorzewska (1891-1945), to słynna poetka, eteryczna gwiazda literackich salonów, twórczyni najsłynniejszych polskich wierszy o miłości. Z kolei Magdalena (1894-1972) Samozwaniec, zwana była pierwszą damą polskiej satyry, którą biegle uprawiała.

Trzeci z braci – Stefan (ur. 1858), nie był malarzem, ale ten talent odziedziczył jego syn Karol (1896-1975). Nie został jednak malarzem, ale ilustratorem książek, także swej kuzynki, wspomnianej Zofii Kossak-Szczuckiej.

Akt urodzenia Zofii Kossak-Szczuckiej/ fot. Family Search

I wreszcie Jadwiga, córka Juliusza, żona Zygmunta Urunga. Niewiele znaczące postaci w dziejach polskiej sztuki. Za to jej córka, Jadwiga z Unrungów (1893-1968) nadrobiła zaległości! Została żoną skandalizującego malarza, fotografa i dramaturga – Witkacego, a ich związek pełen był napięć i burz. Przeszedł do legend polskiej literatury, niemniej to ona z wojennej pożogi ocaliła spuściznę męża.

Banalny herb Kos, przedstawiający w srebrnym polu trzy czerwone skosy, musieli zamalować po swojemu – końmi, szczękiem oręża, pięknem poezji i prozy, aktywnym życiem, skandalami i nauką. Jak żaden inny ród weszli do panteonu kultury polskiej całym niemal rodem naraz.

Autor: Paweł Becker