[Katarzyna Droga – wywiad] „Po przodkach dziedziczymy lęki, zainteresowania oraz traumy”

Katarzyna Droga
Katarzyna Droga - autorka m.in. książki "Sekrety przodków"

Podczas rodzinnych spotkań często rozmawiamy o podobieństwach pomiędzy krewnymi. Katarzyna Droga, autorka książki Sekrety przodków tłumaczy, że po przodkach możemy dziedziczyć też lęki czy talenty. Co więcej, wpływ na nasze życie mogą mieć nawet silne przeżycia, jakich doświadczyli nasi antenaci.

Wiele książek, które pani napisała, dotyczy szeroko rozumianej genealogii. Czy temat ten obecnie jest bardziej popularny?

Sagi rodzinne były ciekawe dla czytelników niemal od zawsze. Genealogia to temat, który dotyczy nas wszystkich, każdy ma rodzinę i każdy „skądś” pochodzi. Chętnie słuchałam rodzinnych opowieści o przodkach i sama też podjęłam się poszukiwań własnych korzeni. Zarówno Pokolenia. Powrót do domu, Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca, jak i Gospoda pod Bocianem uświadomiły mi, by popatrzyć na genealogię inaczej. Nie tylko samych badań historycznych, ale pod kątem psychologicznym.

Wywiad Katarzyna Droga: lęk po praprzodku

To, że genealogia jest nierozerwalnie połączona z historią, heraldyką czy archeologią jest oczywiste. Ale korelacja psychologii i genealogii już niekoniecznie. Czy fakt, że prababcia kilkadziesiąt lat temu zwiała sprzed ołtarza, naprawdę ma wpływ na nasze życie?

Jeżeli mówimy o tym, że dziedziczymy kolor włosów, charakter czy nawet temperament, to nie widzimy w tym nic dziwnego. Tymczasem dlaczego mielibyśmy dziedziczyć tylko dobre cechy albo też wyłącznie te natury biologicznej? Ostatnio bardzo popularna jest genetyka czy epigenetyka, badająca pamięć komórkową i neuroprzekaźniki. To są dziedziny „twardej” genetyki, które potwierdzają to, że dziedziczymy lęki, traumy czy silne przeżycia przodków. Z tego samego założenia wychodzi też psychoanaliza, która stara się patrzeć na to, co w podświadomości przekazali nam przodkowie.

Nastał więc czas, by zbadać tę dziedzinę nauki dokładnie. Być może naukowcy genetyczni wykażą, dlaczego akurat ten potomek odziedziczył po pradziadku ten konkretny lęk.

Jak dalece można dziedziczyć tego typu cechy?

Każda teoria wychodzi z innego założenia. Psycholog systemowy powiedziałby, że powinniśmy szukać tylko wśród najbliższej rodziny, ponieważ efekty są „namacalne”. Jednak już inni badacze, podczas terapii z klientami, sięgają nawet czasów wypraw krzyżowych czy rewolucji francuskiej. Psycholog znajduje tam pewne wydarzenie, które miało miejsce i które potomek odziedziczył, np. przebycie choroby w danym wieku.

Ja aż tak daleko bym jednak nie sięgała. Jednak jeśli w rodzinie wciąż żywe są przekazy, historie, informacje o tym, co przeżywali nasi pradziadkowie czy ich rodzice albo rodzeństwo, warto je przeanalizować. Popatrzyć, jak mogą one wpływać na nasze życie. Należy pamiętać, że cechy mogą, ale nie muszą być przez nas odziedziczone. Warto także zastanowić się, dlaczego spośród kilkunastu potomków, akurat ten konkretny dostał w „spadku” taki, a nie inny atrybut.

Jeśli podążamy za poszukiwaniem tego, co się w rodzinie zdarzyło, budujemy mapę wzajemnych powiązań, może uda nam się odpowiedzieć na pytanie, co, dlaczego i w jaki sposób wpłynęło na nasz los.

Katarzyna Droga

Wywiad Katarzyna Droga: fatum czy dar?

Czy w takim razie nie jesteśmy naznaczeni pewnego rodzaju „fatum” i bez względu na to, co zrobimy i tak to, co zaplanowane, wydarzy się?

Może być fatum, a może być dar. Nie określałabym więc tego pejoratywnie. Każda rodzina ma swoją historię, każda jest ciekawa i również każda ma swoje dziedzictwo. Tak, jak możemy odziedziczyć dom czy działkę, tak samo dziedziczymy bagaż wydarzeń rodzinny.

Fatum jest czymś, czego nie możemy zrzucić. W tym przypadku natomiast zawsze możemy zmienić swój los.

Aby go zmienić, niezbędna jest jednak świadomość, że faktycznie mogliśmy „coś” odziedziczyć?

Świadomość to podstawowa sprawa. Książkę Sekrety przodków napisałam nie dlatego, by każdy zaczął zamartwiać się tym, że coś się stało, tylko stworzyli obraz rodziny i uświadomili, że pewne wydarzenia miały miejsce. Świadomość jest podstawą psychoanalizy. Jeśli pewne sytuacje wyciągniemy z podświadomości do realnego świata, to wtedy przestają one na nas oddziaływać.

Kiedy już wiemy, co wydarzyło się w życiu naszych przodków, możemy podjąć się samodzielnej interpretacji. Jeżeli jednak ktoś ma poważny temat i chciałby przepracować go na terapii, polecałabym kontakt z psychoterapeutą.

Wywiad Katarzyna Droga: o genogramie

Aby poznać życie przodków, wpierw musiała się pani zająć tradycyjnymi badaniami genealogicznymi. Czy poznała pani takie sytuacje, które zostały przed panią ukryte?

Tajemnice rodzinne są bardzo ważne i powinny być one odkrywane. Inaczej są one „zakalcem”, który truje atmosferę w rodzinie. Jak w każdej rodzinie, tak i w mojej były takie wydarzenia. Już wcześniej, przed tym, jak zaczęłam pisać książkę, dowiedziałam się, że siostra mojej mamy została zastrzelona przez swojego męża z powodu zazdrości. Z kolei do dziś nie są znane okoliczności śmierci brata mojego ojca, który poległ gdzieś pod Berlinem.

Kiedy zaczęłam układać drzewo genealogiczne, wiele już wiedziałam. W trakcie badań odkrywałam tylko pewne szczegóły. Próbowałam na przykład ustalić, gdzie dokładnie zginął brat ojca, przeglądając spisy rannych. Nowych tajemnic jednak nie odkryłam – były one stopniowo ujawniane już wcześniej.
Uważam, że wszystkie sekrety, prócz tych adopcyjnych, bo te mogą przynieść więcej szkody niż pożytku, powinny ujrzeć światło dzienne. Jednak wszelkie stare tajemnicy powinny zostać wyjaśnione, bo to tylko oczyszcza atmosferę.

Aby poznać losy przodków, zapewne korzystała pani także z innych niż metrykalne źródeł informacji?

Ostatni rozdział książki Sekrety przodków dotyczy tzw. zaplątania historii. Zalecam w nim wykonanie zadania, by nałożyć historię rodziny na dzieje miejscowości, w której żyli. Jest to naturalne, że wydarzenia, z którymi stykali się nasi przodkowie, miały wpływ na ich życie. Analizowałam więc choćby wydruki z prasy, korespondencję, stare zapiski, albumy, a nawet dawne kalendarze rolnicze. Nie możemy pozostawać obojętni wobec historii, która poprzez przodków, wpływa pośrednio na nas samych.

Jest to bardzo szerokie rozumienie genealogii. Musimy dowiedzieć się nie tylko podstawowych informacji, ale odpowiedzieć sobie na pytanie, jak żyli nasi przodkowie.

W jednym z rozdziałów książki wyjaśniam terminologię. Czym jest drzewo genealogiczne, większość z nas wie, natomiast jeśli chcemy stworzyć genogram, którym zajmuje się psychologia systemowa, musimy zaznaczyć relacje pomiędzy poszczególnymi krewnymi.

Anne Ancelin Schützenberger, twórczyni psychogenealogii, proponuje rozrysowanie geneosocjogramu. Na wykresie wpisujemy nie tylko korelacje między członkami rodziny, ale także daty ważnych wydarzeń. Kiedy przeanalizujemy te dane, może okazać się, że tzw. syndrom dat jest rzeczywistością. I na przykład w kolejnych pokoleniach każdy mężczyzna bierze ślub w podobnym wieku, albo w określonym etapie życia kobieta choruje.

Do którego pokolenia powinien sięgać genoskrypt?

Jak daleko tylko możemy. Jeśli w naszym życiu były inne ważne osoby, niekoniecznie związane z rodziną, także możemy je w tym wykresie umieścić. Każdy z nas jest jak atom, w którego otoczeniu znajdują się wszystkie istotne elementy, mające wpływ na nasze życie.

Wywiad Katarzyna Droga: schemat postępowania

Czy podczas odkrywania własnej genealogii odnalazła pani pewne zależności pomiędzy wydarzeniami z życia przodków a swoim życiem?

Jak najbardziej. W naszej rodzinie powtarzał się motyw medycyny. To, jak piszę w książce Sekrety przodków, tzw. niedokończone zadanie. Wcześniej wspomniany brat taty, który zginął pod Berlinem, był początkującym lekarzem. Siostra mojej mamy zmarła jako studentka medycyny. Zerwane marzenie z obu stron miało oddźwięk w życiu krewnych. Mój ojciec był lekarzem, a rodzinną pałeczkę przejęła moja córka, która rozpoczęła studia medyczne.

Występują więc powtarzalne zapotrzebowania, historie – schematy, które są obecne w każdej rodzinie. Nawet jeśli osoba, badająca swoich przodków, z żadnych nie czuje więzi, to i tak zauważy prawa, które obowiązują w każdym kolejnym pokoleniu. Sama dowiedziałam się, czemu jestem nadopiekuńczą matką. Moja mama dopiero po wielu staraniach, po 16 latach małżeństwa, urodziła upragnione dziecko. Sama zaś była świadkiem cierpienia swojej matki, która straciła dziecko i teściowej, która straciła syna.

To nie jedyna historia z mojej rodziny. Odkrywając kolejne pokolenia, okazało się, że moja babcia wyszła za mąż za trzeciego najmłodszego z trzech braci, podobnie moja mama, ja z kolei za młodszego z braci, ale moja córka ponownie za najmłodszego z trzech braci. Nie niesie to za sobą żadnego fatum, że coś przykrego musi się stać, natomiast jest to ciekawa zależność, które nie zostałaby odkryta, gdybyśmy nie przeprowadzili badań.

Zdarza się też, że krewni, chcąc uratować „honor rodziny”, nie ujawnia pewnych wydarzeń, jak choćby nieślubne dziecko czy adopcja. Czy w ten sposób nie programuje się w nas schematu, pokazując, co jest dobre, a co złe?

Schematy myślenia w każdej dziedzinie życia rodzina kształtuje pierwsza. Każdy ród ma swój kodeks, ma swoje mity. Mówimy tu o wstydzie, a on jest bardzo silną emocją. Nikt nie chce afiszować się, że miał ojca złodzieja. Trudno też pogodzić się nam, że pradziadek nie był narodowym bohaterem, a donosicielem. To nie jest łatwe dziedzictwo.

Wywiad Katarzyna Droga: przewinienia przodków

Czy dziedziczymy więc przewinienia antenatów?

Choć nie odpowiadamy za winy przodków, to niektóre teorie w psychologii twierdzą, że spłacamy długi swoich antenatów. Sądzę jednak, że wartością dodaną jest właśnie uświadomienie sobie, że coś takiego zaistniało. W ten sposób możemy odciąć się od czynów przodków i pamiętać, że mamy carte blanche. Każdy z nas pisze swoją własną historię.

Tak, jak możemy odrzucić bądź przyjąć spadek w formie dóbr materialnych, tak samo możemy uczynić ze „spadkiem moralnym”. Od nas zależy decyzja. Jednak, aby to zrobić, trzeba mieć świadomość. Dlatego warto poznać swoje korzenie.

Wywiad Katarzyna Droga: dziedziczenie społeczne?

Mówi pani, że nie dziedziczymy przewinień przodków. Tak samo więc nie dziedziczymy ich sukcesów?

Moim zdaniem istota problemu jest identyczna. Ponownie kluczem staje się świadomość. Jeśli wiemy, że jeden z przodków potrafił handlować, drugi wojować, a inny był przedsiębiorczy, to mamy całkiem inne poczucie swojej wartości. Trzeba poznać te informacje, a następnie jak najwięcej czerpać z tych zasobów.

O tych negatywnych cechach mówimy częściej, ponieważ najczęściej pociągają za sobą jakieś problemy, choćby zdrowotne. Wówczas szukamy przyczyn. A jeśli nam się powodzi, nie zastanawiamy się, czy przyczyna leży w życiu naszych przodków. Warto więc korzystać z umiejętności i sukcesów naszych przodków.

Czy mamy do czynienia bardziej z dziedziczeniem stricte biologicznym, czy może „społecznym”?

Bardzo trudno te dwie kwestie rozdzielić. Z jednej strony są to bardzo racjonalne sposoby dziedziczenia, związane choćby z psychologią systemową i genogramem, sprawdzająca pewne zależności rodzinne; a z drugiej genetyka i psychogenetyka potwierdza, że „coś” się dzieje z genem i obecna jest tzw. pamięć komórkowa. Dziedziczymy więc skłonności, nawyki, zainteresowania czy cechy osobowości po przodkach. A te teorie psychologiczne stopniowo potwierdza nauka biologiczna.

***
Katarzyna DrogaKsiążkę Sekrety przodków Katarzyny Drogi można zakupić w sklepie internetowym wydawnictwa Zwierciadło.

Katarzyna Droga – dziennikarka, w latach 2009-2017 redaktor naczelna miesięcznika SENS. Autorka książek Kobieta, którą pokochał Marszałek, Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca oraz Pokolenia. Powrót do domu.

Jej przodkowie pochodzą z niewielkiej wsi nad Narwią. To właśnie na Podlasiu spędziła dzieciństwo.

Zagłębiając się w historię swojej rodziny, zauważyła wiele cech wspólnych pomiędzy swoim życiem a życiem bliższych i dalszych krewnych. Na kanwie własnych doświadczeń napisała książkę Sekrety przodków, pokazując jak genealogia łączy się z psychologią.

Pierwotne miejsce publikacji: More Maiorum nr 11(70)/2018.

Alan Jakman

Pomysłodawca powstania periodyku More Maiorum. Od ponad 9 lat interesuje się genealogią. W tym czasie ustalił, że jego przodkowie byli niemieckimi kolonistami sprowadzonymi najprawdopodobniej do wyrębu lasów w połowie XVII w. w okolice Gór Orlickich. Publikuje artykuły dotyczące historii rodzinnego miasta w portalu bielsko.biala.pl.