Jak finansować badania genealogiczne? [pierwszy genealogiczny crowdfunding]

fot. Marcin Niewalda

11 listopada został uruchomiony pierwszy w Polsce „crowdfunding” badań genealogicznych. Ten prekursorski projekt może zmienić oblicze społecznej aktywności w obszarze, który jako jedyny był do tej pory wciąż pomijany przez działania państwowe.

Niepubliczne szkoły, domy kultury prowadzone przez stowarzyszenia, prywatne domy opieki, domy samotnej matki prowadzone przez Caritas  – zarządzający każdą z tych form aktywności mogą ubiegać się o wsparcie w pieniędzy publicznych. Dzieje się tak dlatego, że placówki te podejmują działania społeczne. Czynią to często skuteczniej i taniej niż placówki państwowe. Zarządzane przez ludzi faktycznie zafascynowanych, niezwykle zmotywowanych, dla których nierzadko ich własna pensja jest sprawą marginalną.

Brak dofinansowania badań humanistycznych

Co zaskakujące, najtrudniej uzyskać wsparcie na badania naukowe, choć i tutaj widać pewną poprawę. Do niedawna przeprowadzanie np. doświadczeń chemicznych musiało być kierowane przez ośrodki naukowe. Od paru lat istnieją furtki, które pozwalają takie działania prowadzić również grupom amatorskim. Może to być choćby wspomniana innowacyjność – gdyż tam często aby wprowadzić nowy produkt trzeba przeprowadzić całą serię doświadczeń.

Na finansowanie państwowe mogą też liczyć grupy ekologów, aktywistów różnego typu, grupy turystyczne, lokalni przewodnicy, kajakarze, sportowcy, kolekcjonerzy, stadniny koni, a nawet  – jak to miało miejsce w poprzednich latach – portale randkowe.

W zasadzie jedyną formą, która nie może znaleźć publicznego wsparcia finansowego są prywatne badania naukowe o kierunku humanistycznym. Programy grantowe w tym obszarze są tak konstruowane, że należy wykazać się prowadzeniem przez „samodzielnego pracownika naukowego”, zaangażowaniem uczelni, punktami publikacji naukowych, doświadczeniem na polu prowadzenia podobnych projektów w placówkach państwowych. Praktyka pokazuje, że osoby z tytułem profesora ograniczone są ilością godzin, punktów, przepisami uczelnianymi, a także opinią środowiska, które bardzo niechętnie patrzy na wszystkich, którzy angażują się w działania poza macierzystą placówką. Jakiekolwiek finansowanie takich projektów, prowadzonych przez towarzystwa czy stowarzyszenia, jest niezwykle trudne lub wręcz niemożliwe.

Pierwszy polski genealogiczny crowdfunding

11 listopada 2016, w święto narodowe, a zarazem dzień św. Marcina – żołnierza który podzielił się z biedakiem swoim płaszczem, został uruchomiony pierwszy humanistyczny projekt finansowania metodą tzw. crowdfundingu. Angielskie słowo crowd oznacza tłum. Metoda ta pozwala na społeczne wsparcie, była jednak do tej pory wykorzystywana tylko na finansowanie produkcji różnych przedmiotów, odkrywczych, czasem wręcz szalonych pomysłów, znana np. z platformy Kickstarter.

crowdfunding

Fundacja Odtworzeniowa Dóbr Kultury i Dziedzictwa Narodowego od lat zajmująca się np. digitalizacją zagrożonych archiwaliów polskich na Ukrainie, czy dokumentacją polskich grobów na wsiach kresowych, uruchomiła projekt crowdfundingowy na platformie Scienceship. To świetny przykład naukowych badań humanistycznych polegający na gromadzeniu i upublicznianiu informacji o Polakach, będących powstańcami styczniowymi, właścicielami ziemskimi czy urzędnikami dóbr prywatnych w czasach zaborów. To wiedza z archiwów, do których dostęp jest niezwykle utrudniony dla zwykłego użytkownika. Bazy tych informacji, dostępne na portalu Genealogia Polaków, zyskują wielkie zainteresowanie, jednak gromadzenie takich informacji to ogromny wysiłek wielu osób, zarówno historyków jak i fascynatów-amatorów, często związany z dużymi wydatkami.

Crowdfunding w genealogii ma ponad 100 lat!

W zasadzie crowdfunding w genealogii nie jest niczym nowym. 100 lat temu wydawane były np. periodyki heraldyczne, czy wydawnictwa fundowane z przedpłat. Nie było to niczym innym, jak społeczne fundowanie badań, gromadzenia baz wiedzy. Na szczególne względy mogły liczyć te rodziny, które opłaciły prenumeratę.

Projekt Genealogii Polaków, to budowa baz informacji genealogicznej przydatnej dla praktycznie każdej polskiej rodziny. To niewątpliwie część składowa historii Polski, część dziedzictwa narodowego, niszczonego przez zaborców. Czy jesteśmy już społeczeństwem na tyle dojrzałym i odpowiedzialnym, że projekt się sprawdzi? Czy społeczność dokona „przedpłat” na ten cel? Czy metoda się sprawdzi i będzie można finansować w ten sposób także inne, całkiem prywatne badania? Wyniki będą znane już niebawem.

„Genealogia i historia dla każdej rodziny” – projekt można zobaczyć i wesprzeć pod tym linkiem.

Autor: Marcin Niewalda