Genealogia to szukanie szlacheckich korzeni, czyli jak postrzegany jest rodzinny historyk

Krewni, niezainteresowani rodzinną przeszłością, albo znajomi, nie rozumiejący naszej pasji, pytają – po co interesujesz się genealogią? Wśród Polaków wciąż istnieje mit, że genealogia, to tylko szukanie przodków w herbarzach.

Śledząc internetowe fora, portale, strony, na których od czasu do czasu pojawiają się artykuły, dotyczące w jakiejś mierze genealogii (np. przodków znanej osoby), zauważam że niektóre komentarze wprost krytykują genealogię jako samo hobby. Internauci piszą np. że „genealogia to wyciąganie brudów z rodziny”, „to jest zupełnie bezsensu i szukanie dziury w całym”, a z niektórych wypływa nawet wniosek, że trzeba mieć dużo nienawiści w sobie, by zacząć szukać przodków znanych osób.

Niestety w Polsce od dawna funkcjonuje mit, że szukanie przodków służy tylko temu, by potwierdzić swoje szlacheckie pochodzenie. Chociaż od kilku lat pogląd na genealogię się nieco zmienia, w dużej mierze poprzez działalność regionalnych towarzystw genealogicznych, to nadal wiele osób uważa takie hobby za „coś” dziwnego.

Co gorsza, niektórzy krewni obawiają się, że nasze zainteresowanie rodzinną przeszłością wynika wyłącznie z pobudek czysto finansowych. Bojąc się o własny majątek, nie chcą z nami nawet rozmawiać, traktując czasami jako oszustów, chcących skorzystać z „metody na wnuczka”.

To tylko jedna strona medalu. Coraz częściej można spotkać się z przychylnymi opiniami na temat genealogii. W mediach ogólnopolskich, częściej w „sezonie ogórkowym”, ukazują się materiały poświęconego genealogii, czy to przodkom znanej osoby, czy artykuły zachęcające do zbadania historii własnej rodziny. Choć te drugie zachęcają często w taki sposób, że potwierdzają wciąż funkcjonujący stereotyp – choćby ostatni tytuł artykułu z portalu Gazety Wyborczej (Czy Twój pradziadek był hrabią?), sprowadza genealogię wyłącznie do odszukania szlacheckich koligacji.

Zainteresowanie genealogią stale rośnie – użytkowników na największych forach genealogicznych wciąż przybywa, powstaje coraz więcej blogów genealogicznych, czy portali udostępniających skany metryk, aż wreszcie szukanie przodków znanych osób nie jest już tożsame z wyciąganiem „dziadka z Wehrmachtu”.

A jak zmienić ten stereotyp? Edukować, edukować i jeszcze raz edukować. Pokazywać, że genealogia to dążenie do prawdy, to poznawanie losów kraju, poprzez historię własnych przodków, to szukanie swojej tożsamości, a w końcu to dbanie o rodzinną przeszłość, naszą małą historię w wielkiej rzeczywistości.

Fot. Prywatne archiwum Anny Brochockiej

Alan Jakman

Pomysłodawca powstania periodyku More Maiorum. Od ponad 9 lat interesuje się genealogią. W tym czasie ustalił, że jego przodkowie byli niemieckimi kolonistami sprowadzonymi najprawdopodobniej do wyrębu lasów w połowie XVII w. w okolice Gór Orlickich. Publikuje artykuły dotyczące historii rodzinnego miasta w portalu bielsko.biala.pl.