Eugeniusz Bodo, czyli jak pół-Polak, pół-Szwajcar został hitlerowskim szpiegiem

Eugeniusz Bodo ze swoim psem Sambo/ fot. Wikimedia Commons

Pół-Szwajcar, pół-Polak, w którego żyłach płynęła krew francuska. Miał zagrać główną rolę w filmie „Uwaga – szpieg!”. Produkcję przerwała wojna, a samego Bodo władze sowieckie oskarżyły o … szpiegostwo!

Eugeniusz Bodo przyszedł na świat najprawdopodobniej w jednym z największych miast Szwajcarii – Genewie. Niektórzy historycy twierdzą, że miejscem narodzin była Łódź lub Warszawa.

Bodo to jego pseudonim artystyczny – właściwie nazywał się Bogdan Eugene Junod. Jego ojciec – Theodore, był Szwajcarem – miłośnikiem teatru, a także założycielem pierwszego stałego kina w Łodzi. W krwi ojca miała płynąć krew francuskiej arystokracji, która osiedliła się w Helwecji w czasie wojen napoleońskich.

Do Polski rodzina Junodów sprowadziła się ok. 1900 roku za namową matki. Według niepotwierdzonych informacji rodzina wpierw osiedliła się w Poznaniu. Nie są znane szczegółowe fakty na temat Junodowej. Wiadomo tylko, że nazywała się Jadwiga Anna Dorota Dylewska i wywodziła się z polskiej szlachty mazowieckiej. Z przesłuchań, jakie w 1942 r. przeprowadzało NKWD, można dowiedzieć się o dwóch faktach, dotyczących rodziców Eugeniusza:

Za granicą jest moja matka, Junod Jadwiga w wieku 66-67 lat. Zamieszkuje w m. Warszawie. (…) Ojciec Junod-Bodo w 1927 r. zmarł.

Junodowa zmarła w styczniu 1944 roku. Co ciekawe, Teodor Junod był ewangelikiem, z kolei jego żona, a matka Bodo, katoliczką. Wiary tej miała nie zmieniać do końca życia, a według informacji, które podaje Diana Postkuta-Włodek

w „Przeglądzie Polskim”, matka Eugeniusza została pochowana na cmentarzu ewangelickim w Warszawie.
Junodowie utrzymywali się z prowadzenia teatrów rozrywkowych i iluzjonów. Theodor był zakochany w kinie i teatrze, a pasję tę przekazał synowi – ku niezadowoleniu matki, która nie podzielała zainteresowań swoich mężczyzn.

Jak nastoletni Eugeniusz spełniał marzenia matki…

Łódź stała się stałym miejscem zamieszkania szwajcarsko-polskiej rodziny – tam w 1907 r. Theodor otworzył kino „Urania”, mieszczące się na rogu ulicy Piotrkowskiej i Cegielnianej. Już trzy lata później Junod pokazywał przedstawienia również na scenie ludowej „Leśniczówki”.

Pierwszy występ Eugeniusza na łódzkiej scenie odbył się, kiedy ten miał nieco ponad 10 lat. Jednak marzeniem jego matki było, aby został lekarzem – nastoletni Junod nie cierpiał jednak widoku krwi. Rodzice postanowili więc, że powinien spróbować swoich sił na kolei. Spróbował. Uciekł z domu rodzinnego do Poznania. Pociągiem.

Kadr z filmu Uroda życia z 1930 roku/ fot. Wikimedia Commons

Pierwsze był Poznań i teatr „Apollo”, później ponownie Łódź – lecz nie spotkał się z rodzicami, następnie epizodycznie wystąpił na scenie lubelskiej. W wieku 20 lat Junod wyruszył do Warszawy.
Jednak jeszcze wcześniej obywatel dwóch państw – Szwajcarii i Polski, na fali patriotycznego entuzjazmu wstąpił do wojska. Nie zdążył jednak na dobre zaprawić się w boju, bowiem kilka dni później Polacy świętowali zwycięstwo nad bolszewikami.

Dzięki znajomości z Ludwikiem Sempolińskim, młody aktor miał możliwość występować na deskach jednego z najsławniejszych kabaretów – Qui Pro Quo. W 1922 roku „Gazeta Kujawska” umieściła anons o zbliżającym się wystąpieniu. Wspomniano wówczas, że jednym z aktorów będzie „Eugeniusz Bodo”. Pseudonim powstał z pierwszych sylab imienia Bogdan oraz matki Jadwiga Anna Dorota.

Bodo – ideał mężczyzny

Bodo stawał się coraz popularniejszy – wiele kobiet mdlało na widok przystojnego aktora, wypisując listy miłosne … na ścianach kamienicy, w której mieszkał! W latach 20. XX wieku Eugeniusz Bodo grał z takimi znanymi gwiazdami, jak Zula Pogorzelska, Noray Neu czy Elna Gistedt. I właśnie ta ostatnia artystka, szwedzka śpiewaczka i aktorka operetkowa, miała romansować z Eugeniuszem – byli znakomitą parą na scenie i ekranie. Gistedt planowała również nauczyć się polskiego, by grać dla polskiej publiczności, co tylko utwierdzało dziennikarzy w przekonaniu, że będzie Polaka i Szwedkę łączy coś więcej niż gra aktorska. W 1926 r. Gistedt zapowiedziała, że pozostaje w Polsce. Jednak niedługo później okazało się, że Szwedka wychodzi za mąż za Witolda Kiltynowicza.

W 1929 r. Bodo, prowadząc samochód spowodował śmiertelny wypadek. On sam wyszedł z niego niemal bez szwanku, jednak pasażer – aktor Witold Roland, zginął na miejscu. Bodo został skazany na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu. 7 lat później Bodo został zapisany na liście pasażerskiej statku Batory, płynącego do Nowego Jorku.

Lista pasażerska statku Batory, płynącego do Nowego Jorku/ fot. Family Search

Wybuch wojny i wyjazd do Lwowa

W 1939 roku przy ul. Pierackiego otwarto kawiarnię Cafe Bodo. Ostatnim realizowanym, ale niedokończonym filmem z udziałem Bodo, była produkcja „Uwaga Szpieg”. Miał w niej grać niemieckiego oficera – produkcję filmu przerwała … wojna. Gdyby sam Bodo wiedział, że nie tylko w filmie miał grać szpiega, ale w życiu, całkiem realnie, o szpiegostwo zostanie oskarżony…

30 sierpnia 1939 r. „Kurjer Czerwony” informuje, że warszawscy artyści kopią rowy ochronne. Wśród nich znaleźli się m.in. Nina Grudzińska, Hanka Ordonówna, Władysław Walter oraz Eugeniusz Bodo.
Początek października „Express Poranny” powiadomił warszawiaków, że wszystkie teatry zostały zamknięte. Bodo rozważał wyjazd z kraju – do czego gorąca zachęcała go matka. Wiedziała, że za udział w antyniemieckich skeczach, a także za przygotowania do filmu „Uwaga szpieg!”, jej syn może znaleźć w tarapatach. 40-letni aktor postanowił wyjechać do Lwowa.

W Ukraińskiej SSR występował wraz z grupą artystów Tea Jazz. W 1941 r. wystąpił z wnioskiem do Lwowskiej Filharmonii z prośbą o zwolnienie z dalszych występów. Prosił również miejscowe władze, by te zezwoliły mu na wyjazd z ZSRR do USA. Składając odpowiednie dokumenty, Bodo powoływał się na swoje szwajcarskie obywatelstwo. Gdyby tylko wiedział, że będzie to dla niego wbiciem ostatnie gwoździa do swojej trumny…

Uwaga – szpieg!

Zamiast zgody na wyjazd, której się spodziewał, został aresztowany. Jedna z wersji mówiła, że Bodo został zastrzelony w swoim lwowskim mieszkaniu. Inna, obowiązująca w ZSRR i PRL, obwiniała za tę zbrodnie Niemcy. Na potwierdzenie tej wersji, Rosjanie podawali zeznania lwowskiego dentysty, który rozpoznał zwłoki Bodo po stanie jego uzębienia.

Matka dowiedziała się szybko o śmierci swojego syna – nie dostawała od niego żadnych listów i paczek. Sama zdążyła jeszcze przepisać majątek swój i syna w spadku Kościołowi. Zmarła w styczniu 1944 r.
Eugeniusza przeżył również jego najwierniejszy pies Sambo, który zginął – lub zaginął – w trakcie powstania warszawskiego.

Informacja o zabójcach Bodo była objęta tajemnicą. Zdawkowe informacje, ale prawdziwe, krążyły wyłącznie w tzw. drugim obiegu. Wszystkie inne publikacje mówiły, że Eugeniusz Bodo zginął w 1941 r. we Lwowie z rąk hitlerowskich Niemiec. Dopiero Encyklopedia PWN z 1975 podała prawdziwą datę śmierci Bodo – 7 października 1943.

Eugeniusz Bodo po aresztowaniu przez NKWD 1941. Ostatnie zdjęcie/fot. Wikimedia Commons

Nakaz aresztowania Junoda-Bodo Eugeniusza-Bohdana Fiodorowicza wydał już 25 czerwca 1941 roku lwowski naczelnik NKWD. Na następny dzień dwóch enkawudzistów aresztowało aktora w jego mieszkaniu.
21 stycznia 1942 r. w więzieniu w Ufie, znajdującym się ponad 1700 kilometrów na wschód od Moskwy, Bodo został przesłuchany. Doskonale posługiwał się językiem rosyjskim, co wzbudziło podejrzenia NKWD.
W lutym 1942 r. Bodo wystosował prośbę do naczelnika więzienia w Ufa, by ten przedstawił mu, o co jest oskarżony. Prosił również o zaliczenie go do Legionu Polskiego, by mógł dołączyć do powstającej wówczas armii gen. Władysława Andersa. Władze sowieckie traktowały jednak Bodo jako obywatela szwajcarskiego, a nie polskiego, więc odmówili mu amnestii na mocy układu Sikorski-Majski. Pod koniec lutego zaprowadzono go do pokoju przesłuchań, gdzie złożył odciski wszystkich palców oraz odcisk dłoni – szczegółowo wypełniono kartę daktyloskopijną oraz sporządzono rysopis.

Niespełna rok pobytu w więzieniu wywołał u Bodo łysienie i szybką utratę wagi. W maju 1942 r. zaprowadzono go do lekarza. Tamtejszy naczelnik więziennego Wydziału Służby Zdrowia stwierdził, że Junod-Bodo jest zdrowy.

Starania polskiej ambasady

W maju 1942 r. przewieziono go do Moskwy, a 3 miesiące później rozpoczęły się jego przesłuchiwania. Pytano go o krewnych, o jego znajomości poza granicami Polski, o pobyty w innych krajach.
Z pomocą miała przyjść oficjalna nota, jaka została wysłana z polskiego konsulatu w Kujbyszewie. Aleksander Mniszek – I sekretarz ambasady polskiej, prosił o uwolnienie Eugeniusza Bodo z aresztu. Pismo zamiast pomóc aktorowi jeszcze bardziej go pogrążyło… NKWD nie mogło zrozumieć, jak polska ambasada może prosić o uwolnienie szwajcarskiego obywatela. Uznano bowiem, że Eugeniusz Bodo nie jest tylko sławnym aktorem, ale również … szpionem.

Transkrypcja i tłumaczenie aktu zgonu Eugeniusza Bodo

Z każdym kolejnym śledztwem Bodo był przesłuchiwany przez oficera wyższej rangi.

26 czerwca 1941 r., przez OKU (Oddział Kontrwywiadu Ukraińskiego) NKWD obwodu lwowskiego został aresztowany podejrzany o działalność wywiadowczą na korzyść Polski i Niemiec Junod-Bodo Bohdan-Eugeniusz Fiodorowicz (…) Uwzględniając jednak, że Junod-Bodo jest osobą podejrzaną, uważałbym za celowo przedstawienie jego sprawy na N(aradzie) S(pecjalnej) przy NKWD i zamknięcia w obozie na termin do 5 lat.

Decyzja o zwolnieniu z obozu

14 maja 1943 r. – osądzony i oficjalnie skazany za szpiegostwo Eugeniusz Bodo został przewieziony do Obozu Pracy Poprawczej w Kotłasie. W opisie stanu zdrowia Bodo, który został sporządzony w połowie czerwca 1943 r., zapisano że badany jest bardzo osłabiony, szybko się męczy i gwałtowanie chudnie. Wspomniano również, że więziony znajdował się w obozowych szpitalach z powodu pelagry połączonej z ostrym obrzękiem nóg, dlatego też chory jeszcze nie pracował.

22 czerwca 1943 r. zapadła decyzja, aby „inwalidę cierpiącego nanieuleczalną chorobę” zwolnić z więzienia.
7 października 1943 r. do powyższej decyzji dołączono jeszcze jeden dokument – akt zgonu Eugeniusza Bodo. Oficjalną przyczyną zgonu była gruźlica płuc, towarzysząca przy pelagrze. Powyżej znajduje się transkrypcja oraz tłumaczenie aktu zgonu. Za pomoc w transkrypcji, a przede wszystkim tłumaczeniu, dziękuję p. Aleksandrowi Kopińskiemu.

Nie mieściło się po prostu enkawudzistom w głowie, że można być sławnym polskim aktorem, obywatelem Szwajcarii, mieszkać wśród Niemców i z łatwością porozumiewać się w ich języku, spędzać urlop we Włoszech, mieć żydowskich przyjaciół, wyjeżdżać na wycieczki do Francji, kręcić filmy w Afryce i Ameryce, mówić świetnie po rosyjsku, śpiewać dla szerokiej publiczności od zachodu po wschód Europy.

Alan Jakman

Pomysłodawca powstania periodyku More Maiorum. Od ponad 9 lat interesuje się genealogią. W tym czasie ustalił, że jego przodkowie byli niemieckimi kolonistami sprowadzonymi najprawdopodobniej do wyrębu lasów w połowie XVII w. w okolice Gór Orlickich. Publikuje artykuły dotyczące historii rodzinnego miasta w portalu bielsko.biala.pl.