Duchoborcy i skopcy – wątek polski w rosyjskich sektach

skopcy
fot. Wikimedia Commons

W XIX wieku w Rosji powstało kilkanaście sekt. 9 milionów „roskolników” trzymało się starych zasad. Wśród pozostałych 2 milionów byli skopcy, którzy działali na szkodę społeczeństwa.

Na największą uwagę zasługują dwie różne sekty: duchoborców i skopców.  W 1802 roku car Aleksander I Romanow rozkazał Miklaszewskiemu – gubernatorowi Nowej Rusi, przenieść duchoborców ze Słobodzkiej Ukrainy i innych guberni do melitopolskiego powiatu w guberni taurydzkiej. Car uznał, że uchroni to duchoborców przed niezasłużonymi prześladowaniami. Powiedział także, że oddzielenie się od prawowiernego kościoła greko-rosyjskiego jest „obłąkaniem”, jednakże nie należy nawracać roskolników okrucieństwem, męczeniem i wygnaniem.

Duchoborcy i skopcy: nawrócenie na prawosławie

W 1817 roku gubernator chersoński, kierowany doniesieniami o nagannym życiu i niebezpiecznych dla życia społecznego dążeniach sekty, zwrócił się do ministra policji o przeniesienie duchoborców z ich dotychczasowego siedliska. Aleksander I potwierdził swoje stanowisko ukazem z grudnia 1817 roku i pozostawił duchoborców w dotychczasowym miejscu tłumacząc, że sekta żyjąc w odosobnieniu nie rozszerza się, a oskarżenia przeciwko niej nie znajdują potwierdzenia.

Na przełomie XIX i XX w. duchoborcy w znacznej liczbie opuścili Rosję. Powodem były prześladowania ze strony prawosławnego synodu. Jego przewodniczący – Konstanin Pobiedonoscew, usiłował gwałtem nawrócić sekciarzy na prawosławie.

skopcy-2

fot. Wikimedia Commons

Lew Tołstoj zdecydował się pomóc. Dzięki niemu duchoborcy mogli osiąść w Kanadzie. Z początku pojawiły się problemy związane z zasadami, które obowiązywały przesiedleńców, a były sprzeczne z prawem kanadyjskim. Na przykład odmowa posyłania dzieci do szkoły publicznej naraziła duchoborców na kolejne szykany. Upór sekty doprowadził w końcu do ustępstw ze strony władz, które zezwoliły jej na utworzenie własnego szkolnictwa.

Duchoborcy i skopcy: O skopcach, czyli fanatykach

Podczas kiedy duchoborcy różnili się od prawosławnych zasadami wiary, nie szkodząc nikomu, to skopcy nie zasługiwali nawet na miano sekty. Była to organizacja wykorzystująca nieświadomych ludzi dla fanatycznych celów. Ich działalność rozwinęła w Rosji i Rumunii. Nie chodziło tylko o doktrynerstwo religijne, chociaż trudno pominąć środki stosowane przez skopców dla osiągnięcia dziwnie pojmowanej świętości. Aby nie wracać do tego drastycznego tematu, wystarczy powiedzieć o „małej i dużej pieczęci”, czyli chrzcie polegającym odpowiednio na kastracji i usunięciu drugorzędowych cech płciowych. Odbywało się to w momencie wymyślnego rytuału, podczas którego ofiara po zażyciu narkotyku traciła przytomność, wtedy następował zabieg okaleczenia.

Działalność sekty związana była również z finansami. Na jaw wyszły sprawy wekslowe. W grę wchodziły grube miliony. Aresztowany został przywódca skopców Maksym Płoticyn. Oficjalnie został oskarżony wraz z innymi osobami o należenie do sekty skopców, rozszerzanie jej i protegowanie. Na adwokata wybrał księcia Urusowa, dając mu „skromne” 200 tys. rubli wynagrodzenia. Jednak wyrok, który zapadł był surowy: ogłoszenie pod pręgierzem o śmierci politycznej, pozbawienie praw i odznaczeń, w końcu zesłanie do odległej guberni syberyjskiej. Pieniądze należące do sekty, według informacji prasowych, w dziwny sposób znikały. Najprawdopodobniej zasilały portfele czynowników carskich. Chodziło o 30 milionów rubli w złocie. Skarb ten Rosja planowała przeznaczyć na rozbudowę floty morskiej.

Duchoborcy i skopcy: Polacy w sektach?

Niektóre z dzienników rosyjskich usiłowały wmieszać do informacji o działaniach sekty wątek polski. Mówiło się o niejakim Okszy (albo Orzechowskim), który miał być łącznikiem między jakimiś polskimi działaczami a sektą skopców. Pojawiły się niedorzeczne pogłoski o próbie zamachu na cesarstwo rosyjskie. Według tych wyimaginowanych informacji, Oksza współdziałając z pół-Polakiem, pół-Rosjaninem – Aleksandrem Kryłowskim, miał porozumieć się ze skopcami, aby pomóc w odrodzeniu państwa polskiego. Kryłowski był znany z udziału w manifestacjach w Żytomierzu w 1861 i 1862 roku. Bajka ta obiegła Rosję i mimo sprostowań, wielu Rosjan w nią uwierzyło.

skopcy-3

“Wielka pieczęć”, czyli obcięcie piersi u kobiety miało Skopcom gwarantować w niebie rangę archanioła

Obecnie nie odnajdujemy informacji o skopcach. Być może istnieją gdzieś w ukryciu, w zakątkach Rosji. Sekt we współczesnym świecie nie brakuje, należy jednak przypuszczać, że warunki stawiane przez skopców dziś spełniliby nie fanatycy, a raczej szaleńcy. Wiek XIX, w którym istniała niska świadomość społeczna, a dosadniej – ciemnota, oraz surowe zasady religii prawosławnej, sprzyjał powstawaniu odłamów religijnych.

Prawosławia bronił Kodeks Kar Głównych i Poprawczych, w którym na głównym miejscu były przepisy dotyczące przestępstw przeciw religii. Trzeba oddać sprawiedliwość twórcy kodeksu: stał on na straży również innych religii chrześcijańskich, uznanych przez państwo, więc i rzymskokatolickiej. Za odwiedzenie od tych wyznań do mahometańskiej lub mojżeszowej, groziła twierdza nawet na dziesięć lat. Za tworzenie sekt kodeks przewidywał utratę praw i zesłanie za Kaukaz. W stosunku do skopców art. 205 mówił o ukaraniu pozbawieniem praw i zesłaniem do robót ciężkich w zakładach fabrycznych do sześciu lat tego, który kierowany fanatyzmem, nawet bez użycia gwałtu, dopuścił się wytrzebienia innej osoby.

Odszczepieńcy mieli szansę na nawrócenie na prawosławie. W takim przypadku oddawani byli na naukę do duchowej zwierzchności, pod warunkiem wyzbycia się wszelkich obrządków innego wyznania.

Autor: Piotr Ryttel

Pierwotne miejsce publikacji: More Maiorum nr 2 (49)/2017.