Badania genealogiczne oficjalistów w dokumentach pozametrykalnych

fot. Genealogia Polaków

W poszukiwaniach przodków, którzy byli oficjalistami, niesamowitym źródłem informacji mogą być nie tylko gazety, ale również listy czy nawet przepisy kuchenne. Między innymi na ich podstawie, Genealogia Polaków buduje bazę oficjalistów dworskich.

Ciekawym i do końca jeszcze nieodkrytym źródłem historycznym są wspomniane różnego rodzaju gazety i wydawnictwa. Są to materiały drukowane, a więc nadające się do automatycznego OCR-owania, czyli przekonwertowania w postać cyfrową. Może to znacznie pomóc w odnajdywaniu ciekawych historii związanych np. z oficjalistami. Bardzo często lokalne gazety podają również informacje o różnorakich zdarzeniach losowych tyczących poszczególnych osób mieszkających na danym terenie. Są to np. informacje o kradzieżach, pożarach, powodziach czy nawet morderstwach, gdzie również dość często występują oficjaliści. Dzięki temu można łatwo natrafić na ich ślad. Takich czasopism udostępnianych jest coraz więcej. Można je znaleźć np. na stronach Biblioteki Wiedeńskiej (Galicja, Wilno) czy w wielu polskich bibliotekach cyfrowych. Warto dodać, że w ten właśnie sposób znaleźliśmy ciekawe czasopismo wydawane w II połowie XIX wieku przez Towarzystwo Oficjalistów Prywatnych pod nazwą Urzędnik Prywatny. Towarzystwo to grupowało około 8 proc. stanu urzędniczego wszystkich pracowników i zajmowało się głównie walką o uposażenia emerytalne dla swoich członków. Miało nawet swój własny hymn.

Niektóre grupy oficjalistów można odnaleźć również w różnorakich drukowanych materiałach wydawniczych. Doskonałym tego przykładem są Szematyzmy z pierwszej połowy XIX wieku. Występują tam justycjariusze dóbr oraz inni urzędnicy prywatni. Leśników zaś odnajdziemy w czasopiśmie Silva Rerum, które zajmowało się problemami związanymi z tą grupą oficjalistów. W tego typu materiałach możemy dość często natrafić na wiele interesujących nas nazwisk.

Źródła internetowe

Kolejnym, niezmiernie bogatym źródłem pomocnym przy odnajdywaniu śladów związanych z oficjalistami są typowe genealogiczne bazy internetowe. Strony, będące często światowymi „kombajnami” zbiorów archiwalnych, sprawiają jednak wrażenie pozornej „gigantycznej” wiedzy, ze względu na kilka istotnych mankamentów. Przede wszystkim portale takie są tworzone przez ludzi niebędących Polakami i niemówiących po polsku. Gromadzą one głównie informacje z całego świata, w tym z Ameryki Północnej i Południowej, jak również i całej Europy. Jednak wiadomości pochodzące z ziem polskich i zapisywane w tych bazach są bardzo często, mimo stosowanych programów indeksacyjnych, obarczone znacznymi błędami. Dotyczą one przede wszystkim dokumentów metrykalnych, emigracyjnych, jak również gazet i różnorakich wydawnictw. Bogate, prywatne drzewa genealogiczne tworzone przez indywidualne osoby, powielane setki razy, niejednokrotnie są również utrwalane z licznymi błędami. Takie nierzetelne materiały genealogiczne często świadomie pozbawiane są danych źródłowych, które pozwoliłyby na ich zweryfikowanie. Wiele do życzenia pozostawia również zwykła uczciwość właścicieli takich portali genealogicznych, którzy chcą za wszelką cenę cytować pozyskane dane, by w konsekwencji uzyskać większy, bezpłatny dostęp do danej bazy. Światowe strony genealogiczne posiłkują się metodami nie tyle wykraczającymi poza naukę, ile niszczącym informację naukową. Dzieje się tak dlatego, że portale te są budowane przeważnie przez firmy, które mają za zadanie przede wszystkim gromadzenie wiedzy statystycznej o ludności i czerpanie zysków z odsprzedaży ich korporacjom marketingowym.

Badania rodzin spokrewnionych

By dotrzeć do ciekawej informacji genealogicznej związanej z oficjalistami, należy się starać prowadzić badania możliwie szeroko, szerzej niż w przypadku typowej genealogii przodków. Istotnym będzie tu poznanie historii danej miejscowości, w której żyli i pracowali oficjaliści. Nie bez znaczenia będzie również próba znalezienia rodzin skoligaconych z danym oficjalistą, jego przyjaciół czy znajomych. Również ocalałe zabudowania, dwory czy kaplice znajdujące się w danej miejscowości mogą pozwolić natrafić na jakieś ciekawe sugestie związane z żyjącymi na tym terenie oficjalistami. Tak właśnie było w przypadku rodziny Bronisławy Steckiej, żony wspomnianego już wcześniej Kazimierza Jaroszewskiego. Wiadomo było, że Bronisława urodziła się w Ordowie i była córką Michała, którego pochodzenia nie udało się ustalić. W końcu jednak w akcie ślubu siostry Bronisławy, Franciszki Steckiej, która musiała dostarczyć swój akt chrztu z rodzinnej parafii w Tartakowie, natrafiono na zapis mówiący o tym, że jej ojciec Michał Stecki pochodził właśnie z oddalonego o parę kilometrów od Ordowa Tartakowa. W ten sposób, trochę okrężną drogą, zagadka rodzinna została rozwiązana.

Autorzy: Marcin Niewalda, dr Piotr Strzetelski

 

 

Do przeczytania pozostało jeszcze 70% treści. Cały wywiad dostępny jest w More Maiorum 11(58)/2017, który można bezpłatnie pobrać poniżej: